WYSTAWA "SILESIUS" W RUDZIE ŚLĄSKIEJ - AUSSZTELUNG "SILESIUS" WE RUDZIE

paź. 8 2016

 

 

WYSTAWA „SILESIUS” W RUDZIE ŚLĄSKIEJ

 

07 października w Muzeum Miejskim im. Maksymiliana Chroboka w Rudzie Śląskiej odbył się wernisaż wystawy „Silesius”. Wzięło w nim udział ok. 100 osób, w tym uczniowie z rudzkich szkół – z Gimnazjum nr 5, Liceum Ogólnokształcącego im. Adama Mickiewicza i Zespołu Szkolno-Przedszkolnego nr 2. Nie zabrakło przedstawicieli samorządu rudzkiego, w osobach radnych: Jakuba WYCIŚLIKA i Andrzeja STANI. Przybył również ks. proboszcz Krzysztof SITKO z parafii p. w. Piusa X.

Zgromadzonych gości powitał dyrektor muzeum – Krzysztof GOŁĄB, który omawiając poszczególne elementy wystawy skupił się na wybitnych rudzianach „- Dla mnie - jako dla lokalnego patrioty i historyka – najfajniejszy jest biogram Karol Godulli, który był związany z Rudą Śląską. Co prawda urodził się w Makoszowach, ale ogromny majątek zdobył dzięki Ballestremowi  – u niego pracował, założył cynkownię „Karol”, rozbudował majątek, który w chwili śmierci liczył 2 mln talarów. Majątek ten otrzymała – Joanna Gryzik, późniejsza hrabina Schaffgotsch. Jej mężem został pochodzący z Cieplic - Hans Ulrich Schaffgotsch, który nie miał majątku. Często mówiono, że ich małżeństwo nienagannie funkcjonowało przez 50 lat, bo hrabina nie przepisała majątku na męża, tylko na dzieci. To była podobno tajemnica szczęśliwego związku. Hrabia Hans Ulrich dostał 10 tys. udziału, czyli tyle samo co główny dyrektor Schaffgotschów.” Dyrektor zwrócił również uwagę na biogram noblisty Gerharda Hauptmanna. „- Dla mnie jest najbardziej znanym przedstawicielem śląskiej powieści. W 1912 roku dostał Nagrodę Nobla za powieść „Tkacze”, w której opisał śląski lud”. Dyrektor przedstawił również pozostałe elementy wystawy, czyli obrazy śląskich malarzy nieprofesjonalnych z prywatnej kolekcji Stanisława Gerarda Trefonia, architekturę Nikiszowca oraz zdjęcia zabrzanina - Arkadiusza Goli prezentujące życie górników i mieszkańców familoków.  

Grzegorz FRANKI – Prezes Związku Górnośląskiego – powiedział: „- Bardzo się cieszę, że po Mysłowicach, Siemianowicach Śląskich, Chorzowie, Świętochłowicach, Rybniku, Brukseli i Katowicach wystawa „Silesius” jest w Rudzie Śląskiej.” Podziękował władzom miasta, Weronice SZOŁTYSEK – doradcy Prezydent – Grażyny Dziedzic, dyrekcji i pracownikom Muzeum Miejskiego. „- Na wystawie przedstawiono w pigułce 10 wieków historii Śląska przez pryzmat wybitnych postaci. Tutaj poznacie tylko kilkadziesiąt osób, bo nie ma sali, która pomieściłaby wszystkie znane śląskie osobistości. Pani Łucja STANICZKOWA – Wiceprezes Związku Górnośląskiego i jednocześnie kurator tej wystawy - miała duży kłopot żeby wybrać te postacie. Posiłkowała się publikacją prof. Joanny Rostropowicz „Ślązacy od czasów najdawniejszych do współczesności”. Wystawa budzi kontrowersje, bo często zdarza się, że ktoś podchodzi i mówi >brakuje jeszcze tego nazwiska, tej osoby<. Cieszymy się, że historii Śląska nie można pokazać na jednej wystawie. Wiele tych postaci, zwłaszcza dla młodych ludzi może być zupełnie obca, ale jak pokojarzycie coś z czymś z czym stykacie się czasem lub na co dzień to okaże się, że ma to związek ze Śląskiem.” Przypomniał, że twórcą igrzysk paraolimpijskich jest urodzony w Toszku - Ludwig Guttmann (zasłynął również jako pionier rehabilitacji inwalidów wojennych), Franz Eckert jest autorem hymnu Japonii i Korei, a pochodzący z Gliwic farmaceuta – Oskar Troplowitz to wynalazca kremu Nivea, pasty do zębów czy plastrów. Swoje wystąpienie podsumował: „- To tylko niektóre postacie, które wniosły w życie społeczne Śląska, Europy i świata bardzo dużo.”  

Europoseł Marek PLURA przypomniał jakie cele przyświecają tej wystawie                          „ - Została ona wymyślona po to żeby Europie przypomnieć o Śląsku i o ludziach z tej ziemi, bo skryli się oni pod schematem, który często  w wielu krajach i miejscach jeszcze do dzisiaj funkcjonuje, że Śląsk to miejsce, które tylko dymi na mapie Europy, ewentualnie krzyżują się tutaj autostrady północ-południe, wschód-zachód. Tymczasem tu było większe bogactwo niż węgiel i szlaki komunikacyjne – to byli ludzie mówiący różnymi językami, różnych wyznań i narodowości, związani wspólnotą miejsca, tej małej ojczyzny, którą nazywali różnie, ale wszyscy rozumieli, że chodzi o Śląsk. Dzięki temu nasz region wzrastał w dobrym sąsiedzkim ładzie. Teraz jesteśmy na powrót w Europie miejscem, które osiąga najwyższe współczynniki wzrostu. U nas nadal można zrobić wiele. Był to pierwszy element mojej małej, śląskiej kampanii w Parlamencie Europejskim. W ubiegłym tygodniu kolejnym elementem naszej obecności w Brukseli była dyskusja nt. turystyki industrialnej, jak w atrakcyjny sposób pokazywać nasze zabytki, jak się nimi chwalić. Bo przecież nasz szlak zabytków i Industriada są rzeczywiście zjawiskami w wielkiej skali w Unii Europejskiej i trzeba je traktować jako coś ważnego. Turystyka kiedy ma coś do zaoferowania nie tylko plaże i palmy to bardzo ważny element gospodarki. I tu widać potencjał naszej małej ojczyzny. Bardzo się cieszę, że wystawa „Silesius” odwiedzała nasze górnośląskie miasta, bo pełniła rolę wzbudzania dyskusji,  rozglądania się po historii swojej miejscowości i rodziny,  inspirowała do szukania dobrych przykładów, z których czerpie się  miłość do małej, ale najważniejszej ojczyzny. Za to, że dzisiaj to źródełko miłości bije tutaj w Rudzie Śląskiej serdecznie dziękuję.”

 

Mirella DĄBEK