WYSTAWA „ŚLĄZACY POD GRUNWALDEM” TYLKO DO 31 MAJA !

maj 5 2017

WYSTAWA „ŚLĄZACY POD GRUNWALDEM”                   TYLKO DO 31 MAJA !

 

Można nie lubić historii, można się nią nie interesować, ale są takie wydarzenia, które się po prostu zna. Jednym z nich jest bitwa pod Grunwaldem. Nie ma chyba osoby, która nie wiedziałaby jakie wojska stanęły naprzeciwko siebie 15 lipca 1410 roku. Czy jednak zdajemy sobie sprawę, że w tej bitwie brali udział Ślązacy? Czy orientujemy się po której stronie walczyli i jak wyglądały ich losy po bitwie? Tylko do końca maja w Muzeum Górnośląskim w Bytomiu można zobaczyć wystawę „Ślązacy pod Grunwaldem”. Zaprezentowano tu również średniowieczne uzbrojenie – broń sieczną, obuchową, drzewcową i miotającą, odtworzono z detalami namiot księcia.

 

ŚLĄSCY NAJEMNICY PO OBU STRONACH KONFLIKTU

Wojna między Królestwem Polskim a Zakonem Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego (okazuje się, że nazwę „krzyżacy” używa się tylko w Polsce, poza nią – jest nawet nieznana – za: Michał SMOLORZ „Współcześni śląscy krzyżacy”, www.polityka.pl z 23 lipca 2010 roku) wybuchła 14 sierpnia 1409 roku. Niecały rok później – 15 lipca 1410 roku – doszło do bitwy pod Grunwaldem. Po stronie polskiej walczyły wojska Wielkiego Księstwa Litewskiego, lenników obu krajów, a także najemnicy z Czech, Moraw i Śląska. Ich liczba wynosiła 30 tys. Po stronie armii krzyżackiej walczyło 15 tys. żołnierzy.                     

W okolicznościowym katalogu, wydanym przez Muzeum Górnośląskie, jego autorzy – Ewelina IMIOŁCZYK i Wojciech KAWKA powołują się na publikację Svena EKDAHLA, który podjął się próby ustalenia składu etnicznego wojsk krzyżackich. Korzystał z materiałów znajdujących się w pruskim archiwum w Berlinie Zachodnim. Według Svena EKDAHLA zakonnicy opłacali  5 751 rycerzy, a w bitwie pod Grunwaldem wzięło udział 3 712. Jak czytamy w katalogu - chorągiew Ślązaków należała do jednych z największych spośród zaciężnych po stronie Zakonu. Sven EKDAHL stworzył listę rycerzy, którzy pochodzili ze 100 (!) rodów śląskich i kilku łużyckich. Wielki mistrz Ulrich von JUNGINGEN zwerbował 600 kopii, czyli ok. 1800 osób. Przyjmuje się bowiem, że jedna kopia składała się z 1 kopijnika i dwóch strzelców. Czasami w skład wchodziło jeszcze trzech kuszników.

Zakon Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego werbował rycerzy kilkanaście dni przed wyprawą wojenną, ponieważ to on ponosił większość kosztów zakwaterowania, przejazdu oraz wyżywienia. Ponadto do jego obowiązków należał wykup z niewoli oraz pokrycie ewentualnych strat rycerzy – najemników (rekompensatą były prezenty). Oczywiście na werbunek zgodę musiał wyrazić pan danej ziemi. W Państwie Krzyżackim istniała najemna służba krótkoterminowa (związana z konkretnymi akcjami wojskowymi) i długoterminowa (na kilka lub kilkanaście lat). Po bitwie większość rycerzy wziętych do niewoli przez stronę polską została zwolniona na podstawie „słowa honoru”. Mieli stawić się w Krakowie w dzień św. Marcina i zapłacić okup. Król Władysław Jagiełło uwięził natomiast znaczniejszych rycerzy, książąt oraz braci zakonnych. Zażądał za nich sporych sum.

Najemnicy ze Śląska rozpoczynali zaciąg w Krośnie nad Odrą. Od tego momentu otrzymywali żołd od Zakonu. Najemnicy byli najczęściej kopijnikami lub kusznikami.   

Natomiast po stronie polskiej walczyło … 34 górnośląskich rycerzy. W tym gronie najważniejszy był wasal Piastów cieszyńskich – Krystyn I Starszy z Koziegłów. Górnośląscy żołnierze wchodzili w skład 4 z 51 chorągwi. Dane te pochodzą z „Codex epistolaris Vitoldi”.

Ile otrzymywali najemnicy za swoją służbę? Okazuje się, że tutaj również istniały dość spore dysproporcje między stroną polską a zakonną. Pierwsi płacili 5 grzywien srebra na 3 miesiące, drudzy – 11,5 grzywien srebra miesięcznie. Koszty najemników zwerbowanych przez Zakon wynosiły 46 tys. marek. Chociaż jak podaje Sven EKDAHL kwota mogła być nawet czterokrotnie wyższa. Nic więc dziwnego, że doprowadziło to do ogromnego zubożenia Zakonu, który musiał płacić najemnikom … ziemią.

 

KONRAD VII BIAŁY – WÓDZ ŚLĄSKICH CHORĄGWI

Na czele śląskich oddziałów walczących po stronie Zakonu Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego stał Konrad VII Biały. Jak czytamy w katalogu wystawy urodził się między rokiem 1390 a 1392. Był czwartym synem Konrada III Starego i Juty. W 1408 roku wyjechał do Krakowa, gdzie służył jako paź u drugiej żony Władysława Jagiełły – Anny Cylejskiej. Była to w średniowieczu tradycyjna forma wychowania chłopców, a miała na celu przygotowanie ich do roli giermka samego króla i poznanie realiów życia dworskiego. W 1409 roku opuścił stolicę Polski. Wszystko wskazuje na to, że Konrad VII Biały miał zaledwie 16 lat kiedy walczył pod Grunwaldem. Skąd takie przypuszczenia? Otóż w średniowieczu paziami byli chłopcy w wieku 7-14 lat. Prawdopodobnie w Malborku został pasowany na rycerza. Pod chorągwią Konrada VII Białego służyli rycerze z różnych regionów Śląska. Zaatakował w ostatniej fazie bitwy, ale został rozbity przez oddziały małopolskie. Poddał się Czechowi – Jostowi z Solcu. Jego sztandar trafił jako trofeum na Wawel. Śląscy rycerze walczący po jego stronie dostali się  do niewoli. Taki sam los spotkał Konrada VII Białego, który był przetrzymywany w zamku w okolicach Kielc. Król polski Władysław Jagiełło potraktował młodzieńca w łagodny sposób dzięki dawnej znajomości.Za uwolnienie Konrada VII Białego, księcia szczecińskiego Kazimierza i innych znamienitych rycerzy Władysław Jagiełło zażądał 100 tys. kóp groszy praskich (przyp. aut. za zrzeczenie się Śląska Kazimierz Wielki otrzymał w 1335 roku 20 tys. kóp groszy praskich). Jak czytamy w katalogu – ta lekcja pokory wobec polskiej potęgi przewartościowała poglądy młodego księcia oleśnickiego. W 1414 roku, a zatem po trzech latach od uwolnienia, Konrad VII Biały nie tylko zrzekł się współpracy z Zakonem, ale zaczął wspierać Władysława Jagiełłę w walce z nim. Co ciekawe po śmierci ojca – Konrada III Starego, Konrad VII Biały otrzymał księstwo kozielskie wraz z dwoma stołecznymi miastami – Koźlem i Bytomiem. Bardzo dobre relacje łączyły go z bratem – Konradem V Kąckim. Po jego śmierci (1439) współrządził z bratankami w Koźlu, Oleśnicy i Trzebnicy. Bardzo często bywał na dworze Władysława Jagiełły i Witolda. Przez swoją projagiellońską politykę popadł w konflikt z najstarszym bratem -  Konrada IV, biskupem wrocławskim, który współpracował z Zakonem Najświętszej Marii Domu Niemieckiego. W 1444 roku Konrad VII Biały został przez niego aresztowany we Wrocławiu, a następnie osadzony w Nysie. Dopiero interwencja polskiej strony i Konrada V Kąckiego doprowadziła do jego uwolnienia.

 

TO ONI WALCZYLI PO STRONIE ZAKONU

Na wystawie zaprezentowano 3 przedstawicieli śląskich rodów – Kaspara von NIEBELSCHŰTZA, Hansa von TADERA oraz Dietricha von KOTTULINA, którzy walczyli po stronie Zakonu.

Kaspar von NIEBELSCHŰTZ był panem w Milikowie koło Bolesławca. Sześć dni po bitwie pod Grunwaldem otrzymał w Malborku żołd za 6 kopii i 2 strzelców.

Hans von TADER najdłużej pozostawał w służbie Zakonu. Najbardziej znanym przedstawicielem roku był Stefan TADER (XIV/XV wiek), który został wymieniony w kilku dokumentach jako świadek książąt śląskich. Najważniejszy dokument pochodzi z 27 grudnia 1404 roku i dotyczy nadania przywilejów mieszkańcom Bytomia. Natomiast Steffke TADER był towarzyszem Konrada VII Białegom i razem w 1414 roku wypowiedzieli posłuszeństwo Zakonowi. Podczas bitwy pod Grunwaldem Hans prowadził 4 kopie i 1 strzelca. Pozostał w Malborku i walczył po stronie Zakonu jeszcze we wrześniu i w październiku 1410 roku.

Rodzina Dietricha von KOTTULINA miała siedzibę w Kotulinie koła Toszka. Wraz z panem RORAU poprowadzili aż 57 kopii i 2 strzelców do zamku w Człuchowie na Pomorzu. Nie ma pewności, że brał udział w bitwie pod Grunwaldem. Natomiast pewnikiem jest jego udział w październikowej bitwie pod Koronowem. 

 

Mirella DĄBEK

Wszystkie informacje pochodzą z:

1. Ewelina IMIOŁCZYK, Wojciech KAWKA „Rekonstrukcje przeszłości. Ślązacy pod Grunwaldem”, katalog wystawy zaprezentowanej w Muzeum Górnośląskim w Bytomiu, wyd. Muzeum Górnośląskie, Bytom 2017 

2. folder wystawy