WYKŁAD DR JERZEGO GORZELIKA O HISTORII KOŚCIOŁA P.W ŚW. APOSTOŁÓW PIOTRA I PAWŁA

cz. 17 2017

WYKŁAD DR JERZEGO GORZELIKA O HISTORII KOŚCIOŁA P.W ŚW. APOSTOŁÓW PIOTRA I PAWŁA W TWORKOWIE

 

Tegoroczna uroczystość wręczenia nagród im. Augustina Weltzla „Górnośląski Tacyt” miała swój prolog w tworkowskim kościele p.w. Św. Apostołów Piotra i Pawła. Przewodniczący Ruchu Autonomii Śląska wygłosił prelekcję nt. historii świątyni i zgromadzonych w niej dzieł sztuki. Dr Jerzy GORZELIK specjalizuje się w baroku na Śląsku, a właśnie kościół pochodzi z tego okresu. Nic więc dziwnego, że wszyscy spojrzeliśmy na tworkowski kościół innymi oczami! Porywający i bardzo ciekawy wykład! Dlatego też prezentujemy Wam całą, kilkudziesięciominutową prelekcję.  

 

Ten kościół jest niezwykły nie tylko za sprawą tych dwóch księży (przyp. aut. – ks. Augustin WELTZEL i ks. Joseph GREGOR - mówił o nich podczas powitania ks. proboszcz Piotr TKOCZ), którzy byli tu proboszczami. Cofniemy się do schyłku XVII wieku i początków XVIII kiedy wznoszono tę świątynię, wypełniano dziełami rzeźby i malarstwa. Niezwykły kościół z racji materiałów, z których ta świątynia została zbudowana. Jak spojrzymy na ówczesny górnośląski krajobraz to zobaczymy jak wyglądał typowy, wiejski, śląski kościół w XVII - XVIII wieku. Dojdziemy do przekonania, iż murowane obiekty były wtedy wyjątkiem. To świadczy o randze tego miejsca położonego w pobliżu dwóch ośrodków, które w historii Górnego Śląska odegrały kluczową rolę – Raciborza i Opawy. Opawa była największym miastem Górnego Śląska. Pod koniec XVIII wieku kiedy Johann SCHUBERT, Dolnoślązak nauczyciel, reformator  oświaty odbył podróż na Górny Śląsk, który cieszył się raczej kiepską sławą jako ziemia peryferyjna, słabo ucywilizowana to właśnie zwrócił uwagę na Opawę. Opawa wytrzymuje porównania z Wrocławiem i Nysą.

Będąc w tym kościele nie sposób nie myśleć o Opawie, bo stamtąd przybył twórca, któremu ten obiekt zawdzięcza swoje powstanie. To pierwszy wyjątkowy aspekt tej świątyni. Kościół wzniesiono w latach dziewięćdziesiątych XVII wieku (1691-94). Oczywiście nie była to pierwsza świątynia w tym miejscu. Bezpośrednio przed wybudowaniem tego kościoła funkcjonował taki tymczasowy drewniany obiekt. Pożar strawił dach. Kościół istniał od 1369 roku. Sama miejscowość była wspominana po raz pierwszy w 1305 roku.

Wiek XVII to inne rzeczywistość niż ta średniowieczna. Po jednym z największych kataklizmów w dziejach Europy Środkowej – po wojnie trzydziestoletniej (1618-48), która była konfliktem wyznaniowym na niespotykaną skalę zmieniło się również oblicze Ziemi Śląskiej. W XVI wieku reformacja czyniła dynamiczne postępy na Górnym i Dolnym Śląsku. Jeszcze w 1644 roku zdecydowana większość szlachty to byli luteranie. Także właściciele Tworkowa kiedy rozpoczęto budowę tej świątyni, trwali przy wyznaniu ewangelicko - augsburskim. Ród von REISWITZ nieodłącznie jest związany z tym miejscem, jego początkiem i to był typowo górnośląski ród, który właśnie w dobie Reformacji zdecydował się opowiedzieć po stronie protestantyzmu i mimo działań kontrreformacyjnych podejmowanych w czasie wojny trzydziestoletniej, jak i po jej zakończeniu nie odstąpił od tego wyznania. Nie przyjęli pozycji wrogiej wobec katolicyzmu o czym świadczy fakt, że zadbali po części o budowę tego kościoła. Dokonali fundacji na rzecz świątyń w Tworkowie i w Syryni. Mimo wyznania ewangelickiego wspierali kościoły katolickie. Świadectwem ich obecności i związków z katolicką już wtedy większością jest ta loża kolatorska. W XVII i XVIII wieku regułą było umieszczanie takiej loży w specjalnej przestrzeni dla patronów kościoła – przedstawicieli szlachty, w rękach której znajdowała się dana miejscowość. Bez względu na wyznanie, czy to byli patroni protestanccy czy katoliccy podkreślali rolę w lokalnej społeczności, społeczny status. Ta loża kolatorska została wykonana w podobnym stylu jak najstarsze sprzęty.

Wspominałem, że artyści, którzy przyczynili się do wzniesienia kościoła byli związani z ośrodkiem opawskim - Johann ZELLER (budowniczy) oraz Antonio SIGNO - odpowiedzialny za wykonanie stiuków, czyli charakterystycznej akantowej dekoracji.  W jakimś stopniu SIGNO był reprezentantem wielkiego środowiska, które przybyło z dzisiejszego pogranicza włosko – szwajcarskiego (Lombardia) na teren Europy Środkowej i Północnej (dotarli też do Skandynawii). Byli oni specjalistami od dekoracji stiukowej. Antonio SIGNO to kolejny, który przyczynił się do blasku barokowej sztuki. Jeden z jego krewnych, niewiele lat później przyłożył rękę do ozdoby miejsca, które w historii Górnego Śląska - tej religijnej, jak i  politycznej odegrał ważną rolę. Zaprojektował bowiem kaplice Kalwarii na Górze św. Anny. Pierwotnie w latach trzydziestych, czterdziestych XVIII wieku polichromie pokrywały cały sufit, ale zostały zniszczone.

„Sad Ostateczny” zgodnie ze sztuką chrześcijańską umieszczony został naprzeciwko ołtarza, tak by wierni wychodząc z kościoła zachowali w wyobraźni obraz tej przyszłej kary lub nagrody. Jego twórca był Joseph Matthias LASSER. Urodził się w miejscowości Schwarz, nauki pobierał być może u najwybitniejszego malarza bawarskiego –Hansa Georga ASAMA. W Monachium znajduje się barokowy kościół św. Jana Nepomucena - prawdziwa perła sztuki barokowej. Dzieła LASSERA można oglądać w Opawie oraz w kościele w Opawicy (powiat głubczycki).

Słowo o sprzętach, które powstały po zakończeniu budowy kościoła. Zwrócono uwagę na podobieństwa snycerskie ołtarzy i ambon kościołów w Tworkowie i w Prószkowie pod Opolem. Śledząc krok po kroku ich pochodzenie docieramy do Lubiąża, gdzie również możemy podziwiać taki ołtarz i ambonę. Wykazują związki z twórczością Matthiasa STEINA -  rzeźbiarza urodzonego w Salzburgu, który zrobił karierę na Śląsku, a później udał się do Wiednia, gdzie został jednym z nadwornych artystów cesarza. Wykonał tam część ołtarza w katedrze. Prawdopodobnie osobiście Matthias STEIN na Górny Śląsk nie dotarł. Zrobił ambony, które tutaj dotarły. Jedna z nich dotarła do Prószkowa, a być może jedna z nich do Tworkowa. Ta reprezentuje mniej pewną rękę. Matthias STEIN wykorzystywał wzory innych twórców  - ta ambona jest wzorowana na francuskiej. Pamiętajmy, że wtedy nie znano pojęcia plagiatu, a od twórcy nie wymagano oryginalności. Oczekiwano dobrej roboty. Część dekoratorów tworzyła modelowe rozwiązania. Zwrócę uwagę na typowe dla tego okresu rozwiązania. Przede wszystkim mamy do czynienia z takim w pełni architektonicznym rozwiązaniem. Ołtarz w Krakowie to ołtarz szafiasty ze skrzydłami tu natomiast widzimy ołtarz przypominający fasadę kościoła. Postarano się żeby ołtarz wydawał się pod wieloma względami cenniejszy niż był w rzeczywistości. Jest wykonany z drewna, ale pomalowany w sposób charakterystyczny dla szlachetnego kamienia. Ten kamień to jest zabieg malarski. Tam, gdzie nie było odpowiednich środków finansowych to podnoszono wartość danej artystycznej struktury.

Mamy tu również do czynienia ze srebrzeniami i złoceniami, które  stanowiły imitację droższych materiałów. Taki zabieg zastosowano w przypadku loży kolatorskiej, imitowano płyty marmurowe. We wszystkich sprzętach, także w stiukach wykorzystano charakterystyczne wici akantu – ulubiony roślinny element zdobniczy. To jest dość specyficzny akant – suchy, nie jest bujny. Takie ornamenty były one stosowane ok. 1700 roku.

Warto zwrócić uwagę na ołtarz boczny, który jest późniejszy. Mógł powstać w 1719 roku. Przybiera wygląd  bujnej ramy obrazu, zwieńczeniem jest Grupa Ukrzyżowania na tle niszy. Naprzeciwko też był ołtarz, ale nie dotrwał do naszych czasów.

Słowa o sensacyjnym odkryciu sprzed 20 lat, w kaplicy odkryto sarkofagi Reiswitzów – przedstawicieli lokalnej szlachty. Po części są to sarkofagi dziecięce, takich miedzianych zachowało się stosunkowo niewiele. W Muzeum Piastów Śląskich w Brzegu jest pojedynczy sarkofag z powiatu strzeleckiego. Zbiór sarkofagów Reiswitzów jest przykładem protestanckiej i szlacheckiej kultury na Górnym Śląsku w II poł. XVII wieku. Występuje tu absolutny prymat słowa co stanowi istotę wyznań protestanckich.  Na sarkofagach znajdują się symbole wskazujące na przemijanie, ale słowo – cytaty z Biblii - są najważniejsze.

Mirella DĄBEK