WANIELICY WE MYSŁOWICACH-WYKŁAD KS. PROBOSZCZA ADAMA MALINY - EWANGELICY W MYSŁOWICACH-WYKŁAD KS. PROBOSZCZA ADAMA MALINY

li. 10 2017

EWANGELICY W MYSŁOWICACH – WYKŁAD KS. PROBOSZCZ ADAMA MALINY

 

09 listopada w Muzeum Miasta Mysłowice ks. Adam MALINA, proboszcz parafii ewangelickiej ap. Piotra i Pawła wygłosił prelekcję „Ewangelicy w Mysłowicach”. Wykładowi towarzyszyła również wystawa pod tym samym tytułem oraz występ chóru „Jubilate Deo.”

„- Cieszę się bardzo, że dzisiaj wystawa może być otwarta. Cieszę się tym bardziej, że w roku bieżącym świat chrześcijański, chyba mogę użyć tego sformułowania, obchodził jubileusz 500 lat Reformacji – powiedział ks. proboszcz Adam MALINA „ - Myślę, że to jest dobry czas żeby właśnie w  miejscach, gdzie ewangelicy, luteranie, protestanci zagnieździli się na stałe, czyli znaleźli miejsce na tej ziemi instytucje do tego powołane przygotowywały tego typu wystawy. Opowiem Państwu o ewangelikach w perspektywie historycznej. Zaczęliśmy od występu chóru „Jubilate Deo”, który działa przy parafii ewangelickiej w Mysłowicach, przy ul. Powstańców 17 od kilkudziesięciu lat, od 1953 roku tam ćwiczy osiągając bardzo dobre efekty. Robimy też wystawę związaną z parafią ewangelicką. Wydaje się, że dobrze, gdy chór działający przy parafii wystąpi, ale myślę, że to jest trochę więcej niż okazja żeby chór zaśpiewał. Zaczynając od muzyki, od pieśni i to na dodatek takiej klasycznej pieśni ewangelickiej chcieliśmy również pokazać pewien ważny element życia duchowego społeczności. Wskazać na rolę pieśni i muzyki w życiu ewangelików w sensie ogólnym jako społeczności Kościoła, ale także w sensie bardziej już prywatnym, osobistym. Jakby w kręgosłup luteranizmu Kościoła Ewangelickiego wpisana jest muzyka. Stąd nie tylko dlatego, że chór działa przy kościele zaczęliśmy od muzyki, ale zaczęliśmy też dlatego, że trudno sobie wyobrazić Kościół Ewangelicki bez muzyki. Tej pierwszej muzyki, pochodzącej jeszcze z czasów średniowiecza, które ukształtowała przebieg luterańskiego nabożeństwa, ale i późniejszej muzyki, która to, co przyniosły czasy wcześniejsze twórczo przekształciła i stworzyła pewnego rodzaju typ muzycznego przeżywania tajemnic, związanego ze Słowem Bożym, z nabożeństwem. Gdyby nie Reformacja, gdyby nie Luther nie mielibyśmy albo mielibyśmy zupełnie innego Jana Sebastiana Bacha. Nie bylibyśmy ubogaceni tym wszystkim co jego twórczość przyniosła. To nie tylko Bach, ale i Hȁndel, Bertholdy, można tu wymieniać i szukać innych.”

            W drugiej części prelekcji ks. proboszcz Adam MALINA przybliżył zebranym początki Reformacji w XVI wieku oraz postać jej twórcy – Martina Luthra.

Natomiast w trzeciej – opowiedział dzieje społeczności ewangelickiej w Mysłowicach. „- W XVI wieku Reformacja w Pszczyńskim Państwie Stanowym odniosła sukces. W zasadzie 98% ludności Ziemi Pszczyńskiej na przełomie XVI i XVII wieku było ewangelikami, oprócz tej części – Mysłowic. A to z kolei było związane z tym, że iż tę część Ziemi Pszczyńskiej kupiły prywatne osoby, blisko związane z dworami biskupimi w Krakowie i we Wrocławiu. Dlatego też możliwości działania protestantów były bardzo, bardzo ograniczone. W dokumentach mysłowickich znajdziemy jakieś wzmianki o protestantach, był podajże jakiś Piotrowski mianowany protestant, który coś tam zrobił, ale za bardzo mu w Mysłowicach nie wyszło.

O prawdziwym życiu ewangelickim na tym terenie możemy mówić dopiero w połowie XIX wieku. W 1854 w Mysłowicach zostało odprawione pierwsze nabożeństwo ewangelickie. Jeszcze nie w kościele, tylko bodajże w jednej z sal hotelowych. Od 1854 roku zaczęło się tworzyć się życie ewangelickie. Czy wcześniej byli tu ewangelicy? Byli, jak najbardziej. Natomiast nie było to życie zorganizowane. Co ciekawe, po 1742 roku po zmianie przynależności państwowej Górnego Śląska, który wszedł w skład Prus, gdzie obowiązywała o wiele większa wolność religijna, Kościół Ewangelicki mógł się odrodzić po czasach Kontrreformacji. Tak też dzieje się w Mysłowicach. Natomiast wcześniej, przed tym 1854 rokiem, mniej więcej od 1740 do 1817 roku ewangelicy, którzy mieszkali na terenie Mysłowic i okolic należeli do parafii ewangelickiej w Hołdunowie. To tam powstała pierwsza parafia ewangelicka od tej drugiej strony – południowej. Po stworzeniu tzw. Kościoła Ewangelicko – Unijnego Hołdunów obsługiwał duszpastersko Mysłowice. Później już mamy Katowice – 1855 rok. Dzisiaj parafia ewangelicka w Mysłowicach jest samodzielną jednostką kościelną. Jest też oddzielną osobą prawną, niezależną od innych. Natomiast jest obsługiwana duszpastersko przez księży z Szopienic. W 1855 roku był taki sam układ, tylko że z Katowicami. Ks. Gotthold Clausnitzer, proboszcz parafii w Katowicach dojeżdżał do Mysłowic i tutaj odprawiał nabożeństwa.

Na naszej parafii znajdują się księgi metrykalne, nie było tych pierwszych, ale odnalazły się. Są, co ciekawe, w Archiwum Państwowym, w Katowicach. Jeszcze przed nastaniem PRL parafie zostały zobowiązane te najstarsze księgi przekazać do Archiwum i w Mysłowicach gdzieś się zawieruszyły w Urzędzie Stanu Cywilnego i tam służyły jako taka podkładka dla kwiatków doniczkowych. Dopiero całkiem niedawno zostały odkryte i przekazane do Archiwum Państwowego. Zostały zarchiwizowane, zeskanowane. Te pierwsze, pisane przez ks. proboszcza Clausnitzera, a później ks. Jerzego Badurę.

Czasami mówi się, że ewangelicy to Niemcy. Luter był Niemcem, to na 100%. Historia parafii mysłowickiej pokazuje, że czasami takie schematy są bardzo szkodliwe, oprócz tego, że są nieprawdziwe. Ks. Jerzy Badura był tutaj duszpasterzem w latach 1872-76. On budował ten kościół. Natomiast nie ukończył go, bo rok przed tym faktem przeniósł się na tzw. Śląsk Średni, między Opolem a Wrocławiem. Tam było mnóstwo ewangelików, mnóstwo Polaków – ewangelików. On był bardzo propolsko nastawiony, był jednym z najbardziej zasłużonych polskich działaczy narodowych. Cztery lata był w Mysłowicach i przyczynił się do tego, ze ten kościół ma taki wygląd, a nie inny. Notabene pochodził z tej samej miejscowości co ja.

Kościół zbudowano w latach 1875-77 według projektu Paula Jackischa, był to taki dobry projektant, architekt z Bytomia. Zaprojektował m.in. Kościół Św. Krzyża w Siemianowicach Śląskich. Mysłowicka świątynia wygląda jak zmniejszona kopia tej siemianowickiej. On też jest projektantem kościoła ewangelickiego w Mikołowie. 29 czerwca 1877 roku świątynia została poświęcona.

Odtąd co niedzielę odbywały się nabożeństwa w języku polskim i niemieckim. Ta zasada zawsze obowiązywała w ekumenizmie, że należy głosić Słowo Boże w języku narodowym. Jeśli władze państwowe za bardzo ingerowały w życie Kościoła i chciały za wszelką cenę zmusić do tego aby Kościół wyparł się tej zasady. Czasami im się to trochę udawało, ale zasada ta była przestrzegana.

W Szopienicach społeczność mysłowicka wybudowała kościół w 1901 roku, a potem od 1910 roku ewangelicy, którzy należeli do mysłowickiej parafii utworzyli parafię w Szopienicach. Tak naprawdę w Roździeniu, bo wtedy to był Roździeń. Ks. Zahl taki zasłużony duszpasterz spoczywa na cmentarzu w Mysłowicach. Pierwsza wojna światowa, powstania, plebiscyt. Wielkie Zamieszanie. Część ewangelików, którzy czuli się Niemcami, którzy stracili możliwość funkcjonowania opuściła Mysłowice. 1854-55 – początek banalny. Powstawał wtedy przemysł, przejeżdżali ludzie do pracy w górnictwie i hutnictwie. Ale jeszcze jeden element, na który należy zwrócić uwagę to kolej. Stacja kolejowa w Mysłowicach była bardzo ważna. Przez Mysłowice w zasadzie połowa Polski wyjechała do Stanów Zjednoczonych. Większość tych górali, którzy zamieszkali w Chicago musiała najpierw przedostać się ze swoich wsi i wioseczek do Mysłowic, a potem dalej w świat. Pierwszym ważnym budynkiem, który rzuca się im w oczy przy przejeździe przez stację graniczną był kościół ewangelicki stojący w pobliżu dworca.

W 1922 roku do Mysłowic zaczęli przyjeżdżać nowi ewangelicy. Skąd? Przyjeżdżali z Zaolzia. To nie tylko był ruch w jedną stronę. Zaolzie na mocy konferencji w Spa zostało przyznane Państwu Czechosłowackiemu. Ewangelicy, ale również Polacy mieszkający na Zaolziu czuli się szykanowani i dlatego zdecydowali się na zmianę miejsca zamieszkania. Ta Ziemia Obiecana jest m. in. w Mysłowicach. Stąd aktywność tej polskiej części w okresie międzywojennym w postaci Towarzystwa Polaków – Ewangelików.

W kościele są pięknie grające organy mechaniczne, to taki starszy typ, ale bardzo dobry. Witraże pochodzą z pracowni Żeleńskiego z Krakowa. Kościół jest orientowany. Jak w Wielkanoc rano mamy nabożeństwo, jak słońce wschodzi to Zmartwychwstały Jezus na witrażach jest pięknie oświetlony. Ołtarz, ambona, chrzcielnica – typowe dla kościoła ewangelickiego. Empory, na które na Śląsku Cieszyńskim mówiło się pawlacze, z miejscami dla ludzi żeby ich było jak najwięcej. Na wieży kościoła znajduje się zegar, który nie pracował, ale mam nadzieję, że ruszy. Jest to mercedes wśród zegarów. Wykonała go bardzo dobra firma Epner z Dolnego Śląska.

Cmentarz na Słupnej, piękne miejsce, zielone. Powiększono go w 1885 roku. Znajdują się na nim ciekawe groby. Emil Caspari – delegat polski na konferencję genewską, potem wicemarszałek Sejmu Śląskiego, radcy prawna miasta Mysłowice. Bardzo też miejsce smutne na cmentarzu – dwa groby masowe, w których zostało pochowanych 880 osób powojennego obozu w Mysłowicach. Na wystawie są dokumenty, które parafia posiada. Krótkie sformułowania, że kogoś wrzucono do grobu masowego. Dopóki nie zostanie uporządkowana linia kolejowa hieny na cmentarzu będą zawsze. Stał się cud, że te ofiary zostały upamiętnione. Gdy się tutaj pojawiłem, przed 25 laty, to już rok, dwa lata później poznałem różnych ludzi, których przodkowie są pochowani  w tych grobach masowych, którzy od początku – od przełomu ustrojowego w Polsce – zabiegali o to, by to miejsce upamiętnić. Stało się to mniej więcej dopiero po 20 latach.

Mamy na wystawie śpiewniki po polsku, niemiecku i niemieckiej odmianie śląskiego. Były drukowane w Brzegu. Miasto to było zagłębiem ewangelickim, zagłębiem drukarstwa ewangelickiego, szczególnie śpiewników. Tysiące polskich śpiewników ewangelickich było drukowanych w Brzegu. Możemy znaleźć śpiewnik z 1804 roku. W latach międzywojennym ewangelicy na Górnym Śląsku tworzyli Kościół Ewangelicko – Unijny na Polskim Górnym Śląsku. Byli niezależną jednostką kościelną. W 1931 roku wydali bardzo dobry śpiewnik. Ciekawy jest też śpiewnik Karla Steina – nuty są z 1795 roku, pieczątka Mysłowickiego Chóru Ewangelickiego, Chociaż chór „Jubilae Deo” powstał w 1953 roku, ale opierał się na tradycji wcześniejszego śpiewania. Jeśli pieczątka jest w języku niemieckim to musiała pochodzić z czasów pruskich, czyli sprzed 1918 rokiem.”

Mirella DĄBEK