STRŌM ÔD ŚLŌNSKICH WORTŌW NA KATOWICKIM RYNKU

lt. 22 2017

STRŌM ÔD ŚLŌNSKICH WORTŌW NA KATOWICKIM RYNKU

 

Mężczyzna w średnim wieku odważnie podszedł do drzewka, na którym wisiało 200 śląskich słówek. „ – Ja, do mie to niy je problym. Gŏdŏm po ślōnsku w doma” – stwierdził bez zająknięcia. Jednak już po kilku próbach odgadnięcia słówek nie był taki pewny znajomości ślōnskij gŏdki. Zdecydowanie lepiej poradziło sobie starsze małżeństwo, które wybrało 10 wyrazów z drzewka, a co najważniejsze – wszystkie poprawnie przetłumaczyło. W nagrodę za znajomość ślōnskij gŏdki otrzymali drobne prezenty od stowarzyszenia Ślōnskŏ Ferajna i Europosła Marka PLURY.

 

21 lutego z okazji Międzynarodowego Dnia Języka Ojczystego Ślōnskŏ Ferajna                      i Europoseł Marka PLURY zorganizowali na katowickim rynku happening „Strōm ôd ślōnskich wortōw” mający na celu promowanie ślōnskij gŏdki, a przede wszystkim zapomnianych słówek, których już nie używamy na co dzień. Na drzewie można było znaleźć tak oryginalne wyrazy, jak: amajza (mrówka), bartodziyj (pszczelarz), efoj (bluszcz), świaczny (przystojny), żyżmōń (sknera), tusia (burza), majs (kukurydza), iltis (tchórz), jaruga (moczary), petersyla (pietruszka), rajbach (kłótnia), rufijŏk (łobuz) czy retōng (ratunek). Wszystkie słówka pochodzą ze „Słownika Gōrnoślōnskij Gŏdki” Bogdana KALLUSA, który składa się z dwóch części - polsko-śląskiej i śląsko-polskiej. Pierwsza liczy 14,5 tys. haseł, a druga – aż 16,5 tys. Mamy zatem na rynku publikację, z której możemy się uczyć.

Konkurs cieszył się sporym zainteresowaniem przechodniów, a nagrody otrzymali wszyscy uczestnicy happeningu. Nawet ci, którzy odgadli tylko jedno słówko. Nagrodą pocieszenia była naklejka „Przaja ślōnskij gŏdce.”

 

Mirella DĄBEK