PROF. DR HAB. GRAŻYNA SZEWCZYK I REMIGIUSZ LIS – TEGOROCZNI LAUREACI „GÓRNOŚLĄSKIEGO TACYTA”

maj 30 2018

PROF. DR HAB. GRAŻYNA SZEWCZYK I REMIGIUSZ LIS – TEGOROCZNI LAUREACI „GÓRNOŚLĄSKIEGO TACYTA”

 

29 maja w Regionalnym Ośrodku Kultury odbyła się uroczystość wręczenia „Górnośląskiego Tacyta” im. Augustina Weltzla, przyznawanego już od 11 lat przez Ruch Autonomii Śląska, w dwóch kategoriach: badacz dziejów Górnego Śląska oraz popularyzator wiedzy o naszym regionie. Zebranych przywitał dr Jerzy GORZELIK – przewodniczący RAŚ. „Górnośląskiego Tacyta” przyznaje Kapituła, złożona z przedstawicieli świata nauki, reprezentantów różnych środowisk świata nauki Górnego Śląska, zarówno Katowic, jak i Opola. Pracom Kapituły, od pierwszej edycji, przewodniczy prof. dr hab. Ryszard KACZMAREK. W jej skład wchodzi również prof. dr hab. Małgorzata MYŚLIWIEC, dr hab. Beata SZCZYPKA - GWIAZDA, prof. dr hab. Joanna ROSTROPOWICZ, dr hab. Tomasz NAWROCKI, prof. dr hab. Zbigniew KADŁUBEK oraz dr Tomasz SŁUPIK.

Jak powiedział dr Jerzy GORZELIK – tegoroczna lokalizacja uroczystości – podobnie jak w roku poprzednim - nie była przypadkowa. Przypomnijmy, iż w 2017 roku nagrody zostały wręczone w Tworkowie, który jest ściśle związany z patronem „Górnośląskiego Tacyta” – ks. Augustinem Weltzlem. Swoje najważniejsze dzieła stworzył właśnie tam, gdzie przez długie lata był proboszczem. W ub. roku przypadły okrągłe rocznice urodzin i śmierci tego wybitnego górnośląskiego historiografa. Dr Jerzy GORZELIK przypomniał ubiegłorocznych laureatów – prof. Halinę DUDAŁĘ oraz Szczepana TWARDOCHA.           „ - Dzisiaj spotykamy się w Katowicach, bo nasi laureaci są związani z tym miastem. I chodzi tu nie tylko o miejsca zamieszkania czy pracy, ale także o ich dokonania ściśle związane z Katowicami” – powiedział dr Jerzy GORZELIK. Nagroda „Górnośląskiego Tacyta” w kategorii badacz trafiła do prof. dr hab. Grażyny SZEWCZYK, autorki publikacji „Katowice oczami Polaków i Niemców” .W kategorii popularyzator został uhonorowany Remigiusz LIS, związany z Biblioteką Śląską – twórca imponującego dzieła, jakim jest Śląska Biblioteka Cyfrowa. „- Tu taka refleksja, w ubiegłym roku nagradzaliśmy w kategorii popularyzator Szczepana Twardocha, a więc osobę bardzo medialną, można powiedzieć głośną, nawet w kręgach prokuratorskich. Natomiast w osobie Pana Remigiusza LISA Kapituła wyróżniła jednego z cichych bohaterów górnośląskiej historiografii, popularyzatora wiedzy, bo o twórcach Śląskiej Biblioteki Cyfrowej nie przeczytamy na pierwszych stronach gazet. Natomiast jest to dzieło, które umożliwia dostęp do źródeł i opracowań badaczom dziejów Górnego Śląska, ale także pasjonatom lokalnej i regionalnej historii. Niewątpliwie jest takim trwałym fundamentem, na którym kolejne osoby nagradzane przez Kapitułę będą budować swoją wiedzę, jest instrumentem, który przyczyni się do jeszcze niejednego wyróżnienia” – powiedział dr Jerzy GORZELIK.  

W uroczystości wzięli udział przedstawiciele zarówno lokalnych, jak i regionalnych elit - zastępca prezydenta Katowic - Bogumił SOBULA, ks. bp Diecezji Katowickiej Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego – dr Marian NIEMIEC, przewodniczący Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Katowicach – Włodzimierz KAC, śląski pisarz - Alojzy LYSKO oraz dyrektor Biblioteki Śląskiej – Jan MALICKI.

Jako wstęp do laudacji dr Jerzy GORZELIK przytoczył dwa cytaty, które jak powiedział „nie dotyczą bezpośrednio Katowic, ale w których można odnaleźć ducha tego miasta, a nawet upiory, które wciąż po mieście krążą, bo w owych cytatach znalazły swoje odbicie pewne stereotypy dotyczące Katowic i całego Górnego Śląska”. Mieczysław Tobiasz, pochodzący z Krakowa, dyrektor gimnazjum w Katowicach w latach trzydziestych XX wieku, autor biografii Wojciecha Korfantego, wydanej w 1947 roku pisał >Jeszcze w początkach XIX wieku Śląsk przedstawiał widok barwnej, wiejskiej sielanki, gdzie piękno staropolskiej wsi łączyło się z kolorytem lasów, pól pokrytych złotem zbóż i nieodzowną wieżyczką kościoła. W miarę narastających lat, choć nie zmieniały się wsie i pola, brutalnie zaczął się w nie wciskać mocarny przemysł, tworząc wysokie pagóry hałd spopielałego żużlu. Przerastał on zazdrośnie kominami najwyższe kościelne wieże i wprowadzał zamiast poszumu lasów i brzęku pszczół miarowy rytm maszyn, wielkich fabryk, hut i szybów kopalnianych. Z powiązania się tych dwóch przeciwstawnych sobie czynników powstało charakterystyczne oblicze dzisiejszej Ziemi Śląskiej. Zieleń pozostałości wiejskiego folkloru walczy o lepsze z czernią sadzy, dymem fabrycznych kominów. To walka dwóch światów – piękniejszego staropolskiego oraz ponurego i czarnego, jaki wnieśli na Śląsk Niemcy.< Drugi cytat dotyczył spraw bardziej ogólnych, a pochodził z XIX – wiecznej książki Julii Zwolińskiej, w której starała się uchwycić dychotomię miasta, nadając jej jeszcze głębszy wymiar > Zawsze mi stała w oczach syn ziemi – Kain i syn nieba – Abel. Lud słowiański to wiecznie ofiarni, z sercem prostym, a szczerym, którego krew jeszcze po śmierci rozmawia z Bogiem. Lud niemiecki to syn ziemi, ze zwróconą zawsze ku sobie i ziemi myślą. To wynalazca młota i kowadła. To budowniczy miast. To człowiek uposażony dostatnio, ale który ofiary Abla nie umiał zrozumieć. Głębokie tajemnice żywota wyryte na twarzy ludu słowiańskiego i słowiańskiego jemu objawiają się tylko w mimo chodzie idąc wszędy dodatkiem jednym, a nie treścią żywota, którego treścią jest tylko zapobiegliwość ziemska<. W obu tych przypadkach znajdują odzwierciedlenie te dwie osi sporu o Katowice, ale również sporu o Górny Śląsk. Spór między polskością a niemieckością, ale także – i to może bardziej istotne – spór między tradycją a nowoczesnością. Te dwie osie były identyfikowalne. Czy słusznie? – oczywiście pytanie, które wymaga obszernej i pogłębionej wypowiedzi. I pytanie, które należy zadać w uzupełnieniu, uzupełniając te myśli zawarte, w przywołanych cytatach – czy faktycznie tradycja i nowoczesność w dziejach Katowic zawsze pozostawały w konflikcie. Bez wątpienia były takie momenty, jak choćby w tym miejscu można przywołać tę triumfalistyczną relację Richarda Holtze – pierwszego przewodniczącego rady miasta w Katowicach – który z satysfakcją odnotował zawalenie się karczmy, zwanej arendą. Stała ona w okolicach domu handlowego „Skarbek”. Dla niego był to symbol końca tej agrarnej przeszłości, identyfikowanej z zacofaniem i ciemnotą. Owa ciemnota ustępowała światłu, które na kresy monarchii Hohenzollernów miały przynieść ze sobą pokolenia pionierów wierzących w to, że Królestwo Prus jest wielką cywilizacyjną szansą. Wiele w tym protekcjonalnego traktowania aborygenów, którzy szukali pokrzepienia dla ducha i ciała właśnie w tej karczmie. O tym też trzeba pamiętać, że nowoczesność i rozwój miały taką cenę w historii naszego miasta i regionu. Jestem przekonany, że miasto, w którym się spotykamy jest niezwykłe nie tylko w skali Górnego Śląska. To miasto, które niewątpliwie zasługuje na uwagę zarówno badaczy, jak i popularyzatorów i oby ten syndrom nowoczesności, o jakim pisało chociażby prof. Ewa Chojecka – jedna z laureatek nagrody „Górnośląskiego Tacyta” – było tym, co towarzyszy nam dzisiaj.”

Głos zabrał również wiceprezydent Katowic – Bogumił SOBULA, który powiedział: „ - Po raz pierwszy biorę udział w tej uroczystości i jestem pod wrażeniem pozytywnego konstruktywizmu. Tym bardziej, że dotyczy to Katowic. Prof. Kadłubek użył określenia >wyważona śląskość<. Myślę, że to określenia jest bardzo ważne, również dla mnie >gorola<, który przyjechał do Katowic z rodzicami w wieku 7 lat. >Wyważona<, czyli taka, która pozwala patrzeć na to, co się dzieje bez emocji, bez zbytnich emocji. W sposób, który z dystansu pozwala dostrzec pewne odcienie, jest kosmopolityczna, daje możliwość innym przedstawienia swoich racji, a to uczy tolerancji, poszanowania odmiennych argumentów.”

Laudację na cześć prof. dr hab. Grażyny SZEWCZYK wygłosił prof. dr hab. Zbigniew KADŁUBEK, a na cześć Remigiusza LISA – prof. dr hab. Ryszard KACZMAREK.                        

W drugiej części spotkania odbył się panel dyskusyjny „Wielokulturowość Katowic – prawda czy mit?”, który poprowadził dr Tomasz SŁUPIK. Wzięli w nim udział tegoroczni laureaci „Górnośląskiego Tacyta” oraz ich laudatorzy. Na koniec spotkania z recitalem wystąpił Grzegorz PŁONKA – muzyk, wokalista, popularyzator regionalnej kultury, który wykonał kilkanaście śląskich pieśni ludowych.

Mirella DĄBEK