PORADZYMY

lp. 21 2010

              

 Mimo iście piekielnej pogody kilkudziesięciu członków i sympatyków Ślunskiej Ferajny wzięło udział w IV marszu autonomii, którego organizatorem był Ruch Autonomii Śląska. Sytuacja, że nasze stowarzyszenie nie bierze udziału w marszu była nie do pomyślenia przynajmniej z dwóch powodów. Po pierwsze - wszyscy jesteśmy zwolennikami autonomii, po drugie - kilkoro z nas należy do RAŚ.

            Przypomnijmy, iż manifestacje odbywają się zawsze w lipcu, a ich celem jest upamiętnienie kolejnych rocznic przyznania Górnemu Śląskowi - przez polski Sejm Ustawodawczy - Statutu Organicznego (15.07.1920), stanowiącego podstawę prawną funkcjonowania autonomii. Formalnie autonomia przestała obowiązywać 06 maja 1945 roku, kiedy to komunistyczna Krajowa Rada Narodowa zniosła Statut Organiczny. Coroczne marsze mają zwrócić uwagę władz centralnych na to, iż na Śląsku rosną szeregi zwolenników autonomii ... autonomii w nowoczesnej formie, dostosowanej do współczesnych realiów, zarówno tych polskich, jak i europejskich. 
 
P O R A D Z I C I E ?     P O R A D Z Y M Y !!!
 
            Tradycyjnie już Ślunsko Ferajna przejechała przez mysłowickie dzielnice kawalkadą samochodów, przystrojonych w żółto-niebieskie śląskie fany. "-Zawsze budzimy ogromne zainteresowanie wśród mieszkańców naszego miasta i nie ma się czemu dziwić - przecież nie na co dzień zdarza się taki przejazd. Mamy nadzieję, że daliśmy na myślenie tym, którzy jeszcze nie wiedzą z jakiej okazji jedziemy, dlaczego mamy takie, a nie inne fany. Na pewno świadomość ludzi z roku na rok rośnie, ale nadal nie jest taka jak byśmy tego oczekiwali" - mówiła już w Katowicach, podczas rozmowy z koleżankami i kolegami ze Ślunskiej Ferajny Iwona BITTNER
            Miejscem zbiórki zwolenników autonomii był Plac Wolności w Katowicach i to stamtąd miał ruszyć IV marsz. Przewodniczący Ruchu Autonomii Śląska - dr Jerzy GORZELIK - przed jego wyruszeniem udzielał ostatnich wskazówek organizacyjnych. Jak co roku znany artysta estradowy - Marian MAKULA - zagrzewał do skandowania "Autonomia przewspaniała, bo Śląsk syty, Polska cała". W tym roku podróżował na lawecie samochodowej przystrojonej w banery i flagi, a zanim ruszył ponad tysięczny tłum zwolenników autonomii. Rozdawano chorągiewki i ulotki RAŚ. Marsz budził ogromne zainteresowanie. Dominowały przyjazne gesty, będące wyrazem poparcia dla idei. Kilkanaście osób spontanicznie przyłączyło się do marszu, inni dopytywali się kto jest organizatorem, gdzie można poczytać o celach RAŚ, a nawet jak można się skontaktować ze stowarzyszeniem. Tak było w przypadku starszej pani - 80-letniej Hanny MATUSZCZAK, która miała do nas kilkanaście, konkretnych pytań.
            Trzeba przyznać, że z roku na rok marsz robi coraz lepsze wrażenie. Wielu z nas pamięta - ten pierwszy, w lipcu 2007 roku, kiedy to zastanawialiśmy się, czy będzie kolejny ....kiedy większość uczestników nie miała flag, koszulek ze śląskimi adlerami, kiedy było nas zaledwie trzystu. Tegoroczny marsz wyglądał imponująco. Setki flag, kilkanaście banerów i ponad tysiąc osób....
            Jednym z najmłodszych uczestników marszu był 1,5 - roczny Albert JASCHINSKY, który przybył na marsz z rodzicami - Natalią i Andreasem. Chłopczyk dzielnie trzymał w rączce choragiewkę Ślunskiej Ferajny. To już drugi marsz w jego życiu. W ubiegłym roku, jako 7-miesięczny brzdąc - podróżował w nosidełku.
            Jak co roku, nasz kolega - Peter LANGER - przez cały marsz zachęcał do skandowania "Górny Śląsk". I to on powiedział pod Urzędem Marszałkowskim "- Ślunsko fana nie wisi na Urzyndzie Marszałkowskim. Niy momy autonomii, bez to bydymy tu dali przychodzić aż jom dostanymy" .
            Na Placu Sejmu Ślaskiego, głos zabrał Przewodniczący RAŚ - dr Jerzy GORZELIK, który powitał przybyłych gości - z Wolnego Sojuszu Europejskiego, Ślązaków z Reichu oraz przedstawicieli innych organizacji regionalnych działających w Polsce. Powiedział również
"- Do autonomii prowadzą dwa kroki. Pierwszy to udział RAŚ w listopadowych wyborach samorządowych. Natomiast drugi - to powstanie projektu Polska Regionów, czyli obywatelskiego ruchu, który wymusi regionalizację Polski. Czy ktoś 5 lat temu pomyślałby, że śląsko godka będzie miałą szansę stać się językiem regionalnym. Czy ktoś wierzył, że jedna z największych instytucji kulturalnych na Śląsku - Muzeum Śląskie będzie organizatorem lekcji śląskiego? (przyp. aut. lekcje śląskiego odbywały się w każdą ostatnią sobotę miesiąca - od stycznia do czerwca b.r. i cieszyły się ogromnym zainteresowaniem. Pisaliśmy o tym na naszej stronie internetowej. Być może po wakacjach lekcje będą kontynuowane ...). Nie jest ważne, czy ktoś jest echt Ślązakiem, krojcokiem czy gorolem. Wszyscy możemy skorzystać
z tego, że będzie autonomia. Ulubiony komunistyczny polityk Jarosława Kaczyńskiego pytał kiedyś: >Pomożecie?<. A ja was pytam po śląsku: >Poradzicie?". Reakacja tłumu była jednozanczana "PORADZYMY"
            Głos zabrali również przybyli goście: Camilo NOGUEIRA z Galicji, który powiedział:
"-Mamy Europę bez granic, bez wojen. W tej Europie jest też miejsce dla narodów bez państwa. Mam nadzieję , że Ślązacy dzięki pokojowemu ruchowi otrzymają autonomię, że wasza determinacja przyniesie efekt." Natomiast Erwin VERBEEKEN z Wolnego Sojuszu Flamandzkiego przekonywał: "-My, Flamandowie przeszliśmy daleką drogę do uzyskania autonomii. Nie byliśmy uznawani przez państwo, ale stopniowo udało się nam zdobyć uznanie. Powstały szkoły, gazety z naszym językiem, a w ostatnich wyborach parlamentarnych uzyskaliśmy 30% poparcie."
 
(md)