PIONTŎ ZAJTA ŚWIATA

lt. 11 2010

PIĄTA STRONA ŚWIATA 11 lutego w szopienickim MDK odbyło się spotkanie z Kazimierzem Kutzem. Tym razem wybitny reżyser nie przedstawił najnowszego dzieła filmowego, ani też nie wypowiadał się na tematy polityczne, ale promował swoją książkę „Piąta strona świata”. Debiut literacki Kutza, będący swoistym rodzajem testamentu artystycznego, miał miejsce na kilka dni przed 81 urodzinami reżysera. Aula szopienickiego MDK zapełniła się do ostatniego miejsca, a wśród przybyłych nie zabrakło przedstawicieli Ślunskiej Ferajny. Kutz przyznał, że książka nie jest autobiografią, ale zawiera epizody z życia mieszkańców Szopienic. Reżyser postanowił napisać „Piątą stronę świata”, gdy 6 lat temu zachorował na raka. „-Postanowiłem wtedy, że napiszę coś, co będzie związane z najważniejszym dla mnie miejscem – ze Śląskiem. Wszystkie postacie mają swoje pierwowzory. Wszędzie jest jakiś ślad istnienia. Szukajmy tu raczej wątków szopienickich, a nie konkretnych ludzi.” - mówił. PRZEKAZ Z EMERYTURĄ Jednak w przeciwieństwie do książki, spotkanie z reżyserem miało charakter autobiograficzny – Kutz opowiadał o latach dzieciństwa i młodości spędzonych w Szopienicach. Reżyser skupił się na roli jaką w jego życiu odegrała rodzina, a zwłaszcza matka i przyjaciele. Siostra pana Kazimierza wyznała: “- Matka martwiła się o nas wszystkich, ale i tak wiedzieliśmy, że najbardziej kochała Kazia.” “-Tak, miała do mnie słabość, bo byłem w czepku urodzony” – żartował reżyser. Po chwili dodał, że faktycznie matka bardzo się o niego martwiła i kilka razy przysłała mu nawet do Warszawy przekaz z emeryturą. Również bardzo uważnie obserwowała kandydatki na żony. Obecna na spotkaniu Iwona Kutz, wspominała, że przed zawarciem małżeństwa wypytywała o nią koleżanki. “-Pozytywnie przeszłam weryfikację, bo usłyszałam >Godłach z twoimi koleżankami I tyś tyż jest dobro dziołcha. Chciałabych żeby Kazik uostoł już z jednom babom”. Życzenie matki spełniło się... Kutz, będąc w Warszawie, nie zapomniał o ukochanej matce – często pisał do niej listy, w których opisywał życie w stolicy, peerelowską rzeczywistość, zwierzał się, prosił o radę ... Kazimierz Kutz mówił, że w śląskiej rodzinie to przede wszystkim kobiety zajmowały się wychowaniem dzieci, to na ich oczach wchodziły w dorosłe życie, wyrastały na porządnych ludzi. “-Ten śląski dom zawsze miał swoją harmonię, którą reżyserowała kobieta – kapłanka domowego ogniska”. Z opinią reżysera zgodziła się prof. Dorota Simonides “-Śląska kobieta czerpała siłę z religii. Wieczorem, matki, po całym dniu wyczerpującej pracy, odmawiały z dziećmi różaniec.” KUTZ W CARSKIEJ ROSJI Kutz opowiadał, że to dzięki matce połknął bakcyla czytania książek. “-Kiedy wróciłem po niemieckiej landówie do domu byłem spragniony wszystkiego, co było napisane po polsku. Z zapartym tchem czytałem „Wojnę i pokój” Lwa Tołstoja. Nie jadłem, nie spałem, bo byłem tam – w carskiej, XIX-wiecznej Rosji. Paradoksalnie – to okupacja zmusiła nas do innego życia, dała pewien dar – odnaleźliśmy swoje przeznaczenie. Zacząłem marzyć żeby tworzyć coś niepowtarzalnego, wyjątkowego.” Kutz dostrzega znaczenie nauki w życiu młodych ludzi. Jego zdaniem rodzice powinni inwestować w naukę swoich dzieci, bo twórcze myślenie jest w dzisiejszych czasach towarem. Ślązacy bardzo długo nie mieli możliwości kształcenia się. Teraz to się zmieniło i trzeba wykorzystać tę szansę. Reżyser podał przykład swoich przyjaciół z Szopienic– Hilarego i Tadeusza Krzysztofiaków, którzy dzięki temu – iż już kilkadziesiąt lat temu doceniali siłę nauki i wykształcenia – stali się wybitnymi postaciami, znanymi nie tylko w Polsce. Hilary Krzysztofiak – został wybitnym malarzem, należał do katowickiej grupy St-53, która w czasach stalinowskich odeszła od socrealizmu i tworzyła malarstwo europejskie, brat Hilarego – Tadeusz – wybitny architekt, wybudował Jastrzębie i Koszutkę. Obecna na spotkaniu wdowa po Hilarym Krzysztofiaku – komplementowała reżysera „- Wartości wyniesione z domu rodzinnego kształtują osobowość człowieka. Albo człowiek coś z nimi zrobi albo je zmarnuje. Jako gorolka z Warszawy powiem, że Kutz pokazał co jest najważniejsze w życiu, a mianowicie – uczciwość i rzetelność. Niestety, te wartości w dzisiejszym świecie są lekceważone” WYMODLA CI NIEBO „-Zerwałem z religią. Pamiętam, że babka wezwała mnie na rozmowę w tej sprawie. Miałem duszę na ramieniu. Podtrzymywałem rozwolnienie. A babka mi powiedziała: > To jest twoja sprawa, że straciłeś wiara, ale ufom, że bydziesz porządnym człowiekiem. Mosz być przyzwoity, a jo ci już wymodla niebo<. Wiedziała, że to jest wolność pisklęcia, z którego może się coś urodzi. Zaakceptowała moją decyzję chcociaż była fanatyczną katoliczką”. GŁĘBOKA MĄDROŚĆ ŚLĄSKA Na zakończenia spotkania, słowa prof. Doroty Simonides wywołały gromkie oklaski zgromadzonych na auli szopienickiego MDK „- Kazik, twoja książka jest wyjątkowa, bo „Czarny ogród” Małgorzaty Szejnert to dokument, a twoja „Piąta strona świata” to proza. Napisałeś książkę, w której zawarłeś całą mądrość Śląska, głęboką mądrość Śląska”. I to jest chyba najlepsza recenzja powieści reżysera. Mirella DĄBEK