PETYCJŎ

kw. 5 2010

 

 
SZOWINISTYCZNA PETYCJA
 
 
            Oto petycja, która pojawiła się na stronie .www.petycje.pl
 
Do:
Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Niemców na Śląsku Opolskim (TSKN)
Norbert Rasch
ul. M.Konopnickiej 6
45-004 Opole
+48(0)774021070
tskn@tskn.vdg.pl
 
           
            Drogi Panie Przewodniczący Norbercie Rasch
 
            My, niżej podpisani Polacy, zwracamy się do Pana, ponieważ nasz kraj (a szczególnie tereny województwa Opolskiego),boryka się z nie lada problemem. Jest nim demonstracja siły Mniejszości Niemieckiej, która stawia tablice nazw miejscowościw języku polskim i niemieckim!
Uważamy to za zbędne wydatki. Warto pamiętać, iż koszty tablic w całości pokrywa MSWiA, więc pieniądze na ten cel idą zNASZYCH podatków. Wszyscy obywatele muszą płacić za pomysły garstki osób. Uważamy to za niesprawiedliwe.Członkowie MN powinni płacić składki i za uzyskane fundusze realizować wszelkie swoje zamierzenia. Ciekawe, czy wtedy wydawano by pieniądze lekką ręką ? Śmiemy twierdzić, że nie ! Początkowo Mniejszość Niemiecka chciała po prostu istnieć – udało się: jest Ustawa o mniejszościach narodowych I etnicznych oraz o języku regionalnym (Dz.U. z 2005 r. Nr 17, poz. 141). Później zapragnęliście władzy – udało się: w
chwili obecnej jest poseł (jako jedyny z ramienia mniejszości) w Sejmie. Chcieliście tablic – udało się: macie tablice ! Pytamy jednak: co dalej ? Zniemczanie nazwisk i ulic powoli przestaje dziwić. Jak długo będziecie mnożyć żądania ? Dlaczego tablice są zbędne ? Cytujemy wypowiedź posła Jerzego Czerwińskiego: „Bo to nikomu nie jest potrzebne, w Polsce nie ma ludzi, którzy nie znaliby języka polskiego.” (źr. Gazeta Wyborcza). Dwujęzyczne szyldy z pewnością nie przyciągną też inwestycji, co jest częstym argumentem. Niedorzecznym jest stawianie tablic z nazwami niemieckimi tam, gdzie graniczymy z Republiką Czeską! Czy łatwiej będzie dowieźć przesyłkę/towar/materiały do Guttentag niż do Dobrodzienia? Bzdura!
 Tablice są całkiem zbędne przeciętnemu Polakowi. Dlaczego ? Ponieważ nie ma z tego żadnych, ale to żadnych korzyści, najmniejszego nawet związku z nimi. Może poza tym, że to z jego kieszeni idą pieniądze na ten cel. Jeśli ktoś chce na co dzień oglądać tablice przyozdobione umlautami, może to czynić po drugiej stronie Odry, nieprawdaż ? Przecież czujecie się Niemcami - ostatnio dość wyraźnie podkreślał to poseł Galla w kilku wywiadach. Może działania MN są zwykłą prowokacją ? Mają na celu pokazać jacy Polacy są nietolerancyjni, jakaż to ksenofobia nęka nasz naród, czego przykładem mogą być akty wandalizmu (a może po prostu walki o polskość?) - czyli
zamazywanie tablic. Na pewno owe działania przeczą Waszym zapewnieniom, że Polacy nie mają nic przeciwko tablicom!
W związku z powyższym, apelujemy do Pana, jako Przewodniczącego głównej organizacji zrzeszającej członków Mniejszości Niemieckiej w naszym regionie, o zaprzestanie praktyk stawiania dwujęzycznych tablic miejscowości. Z pewnością warto byłoby też czasem spytać o zdanie większość a nie tylko polegać na własnej opinii i/lub zdaniu członków
Mniejszości Niemieckiej. Proszę pamiętać, że mniejszość musi szanować kraj, w którym mieszka, jeśli sama chce być szanowana.
 
15-02-2010 Informacja dodana przez autora:
 
Dodatkowo też sprzeciwiamy się zniemczaniu nazw ulic, urzędów, placówek oświatowych, czy innych organizacji pożytku publicznego. Apelujemy o rozsądek - nie zapominajmy, że żyjemy w POLSCE !
 
Adres petycji: www.nietablicom.pl
 
17-02-2010 Informacja dodana przez autora:
 
Sprostowanie: żadna z niżej podpisanych osób NIE ma poglądów szowinistycznych, bądź nacjonalistycznych ! Nikt z nas nie pała złymi uczuciami do Niemców, bądź do Mniejszości Niemieckiej. Tak samo, jak nie chcemy się pozbyć osób, które reprezentują MN, z naszego kraju. Zarzuty tego typu to oszczerstwa i apelujemy o rozwagę przy rzucaniu takich oskarżeń.
Protestujemy jedynie przeciw konkretnemu działaniu Mniejszości Niemieckiej - do czego mamy pełne prawo ! Prosimy także o czytanie petycji ze zrozumieniem.
           
                        Niżej podpisany/a:
Miłosz Bogdanowicz
45-264 Opole
 
                        KOMENTARZ
           
            Jeśli Polaków mieszkających na Białorusi czy na Litwie spotykają jakieś szykany ze strony władz, to w kraju nad Wisłą podnosi się larum... To samo jeśli za południową granicą tamtejsi nacjonaliści tworzą antypolską stronę internetową czy zamazują polskie napisy ... Natomiast w Polsce najlepiej żeby zniknęły rażące w oczy niemieckojęzyczne nazwy miejscowości....
            Przypominam tylko, że autorzy petycji uderzają w ustawę, bedącą jednym z filarów demokracji w Polsce (art. 35 Konstytucji RP, który mówi, iż "Rzeczpospolita Polska zapewnia obywatelom polskim należącym do mniejszości narodowych i etnicznych wolność zachowania i rozwoju własnego języka, zachowania obyczajów i tradycji oraz rozwoju własnej kultury" oraz ustawy o mniejszościach narodowych) ... Demokracji o którą walczyliśmy 44 lata ... Zaczyna się od usunięcia dwujęzycznych nazw... Jaka będzie kolejna inicjatywa? Przesiedlenie mniejszości niemieckiej do Bawarii czy Nadrenii Północnej-Westfalii? A potem może petycja o stworzenie dla Ślązaków rezerwatów jak dla Indian w Ameryce Północnej?
            Autorzy petycji stwierdzają: “Proszę pamiętać, że mniejszość musi szanować kraj, w którym mieszka, jeśli sama chce być szanowana”, a ja powiem tak – jeśli chcecie, by mniejszość polska była szanowana, to szanujcie inne mniejszości na terenie swojego kraju i dajcie przykład, że jesteście prawdziwymi Europejczykami – światłymi i tolerancyjnymi. Śląsk przez stulecia był wieloetniczny, obok siebie mieszkali Niemcy, Żydzi, Polacy i Ślązacy. Nikomu to jakoś nie przeszkadzało ... Okazuje się, że wielokulturowość jest solą w oku w XXI wieku – w erze zaawansowanych technologii i podboju kosmosu ....Wręcz nie do wiary...
            Każdy, kto chce wyrazić swój sprzeciw może wejść na stronę www.petycje.pl. - numer petycji 4928. Należy kliknąć ikonkę – jestem przeciw.
 
(md)