NASZ PROJEKT WYLŌNDOWAŁ WE SEJMOWYM HASIOKU – 140 TYS. ŚLŌNZŎKŌW MAJŌM W RZ… - NASZ PROJEKT WYLĄDOWAŁ W SEJMOWYM HASIOKU – 140 TYS. ŚLĄZAKÓW MAJĄ W RZ…

paź. 20 2016

NASZ PROJEKT WYLĄDOWAŁ W SEJMOWYM HASIOKU – 140 TYS. ŚLĄZAKÓW MAJĄ W RZ…

 

19 października w Warszawie odbyło się wspólne posiedzenie Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych oraz Komisji Administracji  i Spraw Wewnętrznych podczas którego głosowano nad obywatelskim projektem zmiany ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym. Przypomnijmy, iż w 2014 roku organizacje zrzeszone w Radzie Górnośląskiej złożyły wniosek o dopisanie do ustawy Ślązaków jako mniejszości etnicznej. Pod tym obywatelskim projektem zebrano aż 140 tys. podpisów. Aż 140 tys. podpisów, bo biorąc pod uwagę obszar działania wnioskodawców był to nie lada wyczyn. Tak naprawdę objął on przede wszystkim przemysłową część Górnego Śląska. Z przykrością musimy stwierdzić, że sprawę można było sfinalizować jeszcze za czasów poprzednich rządów, ale niestety Platforma Obywatelska – mając większość w parlamencie – nie kwapiła się do tego by nas uznać za mniejszość etniczną. Kiedy do władzy doszło Prawo i Sprawiedliwość nikt już nie miał złudzeń co się stanie z naszym projektem… mimo że jeszcze Prezydent Andrzej DUDA w sierpniowym orędziu zapewniał: „Jednym z podstawowych oczekiwań jest to, żebyśmy zaczęli odbudowywać wspólnotę. Proszę o wzajemny szacunek. Proszę o szanowanie prawa. Proszę, żebyśmy umieli szanować się nawzajem. Tylko tak naprawimy Polskę.”  (Dziennik Zachodni z 07 sierpnia 2015 roku, nr 183, str. 05). Również PiS twierdziło, że będzie w sposób wyjątkowy traktować obywatelskie projekty … Tymczasem środowe posiedzenie Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych oraz Komisji Administracji  i Spraw Wewnętrznych pokazało nam wszystkim jakie jest poszanowanie Ślązaków w polskim Sejmie, dodajmy tych Ślązaków niewygodnych – śląskich Ślązaków.

Posiedzenie rozpoczęło się z kilkuminutowym opóźnieniem, ale jak pokazały późniejsze wydarzenia nie miało to żadnego znaczenia, ponieważ większość parlamentarzystów i tak nie zamierzała się dłużej pochylać nad projektem. Irytujący był również panujący hałas w sali posiedzeń – ciągły szum rozmawiających osób. I znowu – jak pokazało późniejsze głosowanie ich dyskusje z pewnością nie dotyczyły Ślązaków. Już na początku posiedzenia okazało się, że posłowie nie znają różnic między fundamentalnymi pojęciami, jakimi w tym przypadku są: mniejszość narodowa i etniczna. Skoro pytania tego typu były kierowane do Przewodniczącej Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych – Danuty PIETRASZEWSKIEJ (PO)  – tuż przed posiedzeniem, tzn. że posłowie nie wykazali nawet minimum wysiłku żeby zapoznać się o co tak naprawdę nam chodzi. Nie zapoznali się z podstawową kwestią. Po krótkim scharakteryzowaniu różnic przez reprezentującego Komitet Inicjatywy Ustawodawczej – prof. dr hab. Zbigniewa KADŁUBKA poseł Anna Maria SIARKOWSKA z Kukiz ’15 złożyła wniosek o odrzucenie naszego projektu. Zanim jednak przejdziemy do tego w jaki sposób to argumentowała przedstawmy postać parlamentarzystki. Anna Maria SIARKOWSKA to – jak czytamy na stronie Wikipedii – specjalista ds. planowania przestrzennego, doktorant na Akademii Obrony Narodowej. Kandydowała do Sejmu w okręgu siedleckim (Siedlce to takie miasto 90 km od Warszawy, położone na Południowym Podlasiu). Poparł ją Ruch Narodowy, działała w Młodzieży Wszechpolskiej, kierowała jej strukturami w Siedlcach. Głos zabrała również poseł PiS Barbara DZIUK z okręgu gliwickiego „(…) Ślązaków nie można uznać za odrębną mniejszość etniczną, ponieważ ich język, kultura i tradycja nie są odrębne od języka, kultury i tradycji polskiej. W zgodnej opinii historyków, socjologów i językoznawców zamieszkujący region Ślązacy są jedną z grup etnograficznych narodu polskiego. Folklor mieszkańców Śląska stanowi nieodłączną część folkloru polskiego, na takich samych zasadach jak folklor innych grup etnograficznych. Również historia i tradycja Śląska są nieodłączną częścią historycznego dziedzictwa narodu polskiego i ma różne odcienie. Podobnie rzecz się ma w przypadku odrębności językowej. Ludność tradycyjnie zamieszkująca region Górnego Śląska posługuje się natomiast dialektem śląskim języka polskiego, jednym z czterech, obok małopolskiego, wielkopolskiego i mazowieckiego, głównych dialektów języka polskiego. Tak również przyjmuje prof. Jan Miodek, wielki autorytet światowy. Stanowisko to znalazło potwierdzenie w opinii Rady Języka Polskiego przy Polskiej Akademii Nauk.”  Po odczytaniu swojego wystąpienia wyszła z sali.

Poseł Michał WOJCIK (PO) zaapelował: „Jeżeli rzeczywiście chcecie wysłuchać głosu obywateli, jeżeli chcecie podjąć dyskusję z wnioskodawcami, to zgódźcie się państwo na powołanie podkomisji, po to żeby przynajmniej wsłuchać się w postulaty, o które ci ludzie walczą przez lata.” Również Monika ROSA (Nowoczesna) zgodziła się z opinią przedmówcy: „ (…) Warto tych głosów wysłuchać, warto powołać podkomisję, choćby po to, żeby przybliżyć wszystkim posłom śląskość, potrzebę rozmowy o śląskości, że Ślązacy nie są kimś obcym, nie są kimś, kto chce się oderwać od narodu polskiego, tylko są to osoby, które podkreślają swoją tożsamość, swoją kulturę, swój język. Te wszystkie osoby zasługują na to, żeby móc zabrać głos właśnie tutaj w Sejmie, właśnie na posiedzeniu Komisji, ponieważ obowiązkiem posłów jest słuchanie obywateli i słuchanie osób, które trochę się różnią w swoich poglądach od tego, co prezentuje większość sejmowa.”

Anna Maria SIARKOWSKA dalej twierdziła, że jesteśmy Polakami, a nie żadną mniejszością. „(..) Jeżeli chodzi o Ślązaków, to kultura śląska stanowi nieodłączną część kultury polskiej. Folklor śląski to część folkloru polskiego, dlatego dalsze procedowanie nad tym projektem uważam za pozbawione podstaw. Uważam, że po prostu nie ma co tracić pieniędzy obywateli na to, żeby nad takim projektem dalej się pochylać. I nie zgodzę się absolutnie z argumentem, że celem dalszego procedowania miałoby być zapoznanie się z argumentami strony  przeciwnej, bo ten temat już od lat w przestrzeni publicznej jest obecny i wszyscy doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, z czym on się wiąże, znamy ten temat. Wobec tego nie ma sensu, ażeby dalej marnować pieniądze obywateli na procedowanie nad projektem, który jest pozbawiony podstawy prawnej.” Prof. dr hab. Zbigniew KADŁUBEK ripostował: „Nie wiem, czy Polskę stać na wykluczenie prawie miliona obywateli, to nie jest dobry pomysł. Odrzucenie tego projektu powoduje wykluczenie bardzo wielu obywateli. Pani poseł mówiła o tym, że to jest za pieniądze obywateli, tylko że również za pieniądze tych obywateli, którzy proszą i starają się o to, więc proszę w ten sposób nie mówić. Pani mówi w ten sposób, jakby to byli obywatele spoza kraju, spoza Polski, jakby to byli ludzie obcy, jakby to byli ludzie wykluczeni już teraz, więc proszę w ten sposób do nas nie mówić”. Śmiało można powiedzieć, że było to najmądrzejsze słowa, które mogliśmy usłyszeć podczas tego posiedzenia Sejmu.

Również Bartłomiej STAWIARSKI z PiS udowadniał, że nie jesteśmy mniejszością etniczną. Jego zdaniem wątpliwości uznania Ślązaków za mniejszość etniczną dotyczą punktu 2, punktu 3 i punktu 4. Poseł Bartłomiej STAWIARSKI uważa zatem, że nie odróżniamy się od pozostałych obywateli językiem, kulturą i tradycją, nie dążymy do zachowania swojego języka, kultury i tradycji i nie mamy świadomości własnej historycznej wspólnoty etnicznej. Naszym zdaniem swoją wypowiedzią uderzył również w polskich Ślązaków – bo wybaczcie, ale czy oni nie kultywują swojego języka, kultury i tradycji? I kolejny absurd – jego zdaniem nie można powoływać się na spis powszechny, w którym 847 tys. Ślązaków deklarowało narodowość śląską, bo: „Warto wskazać na rozwiązanie przyjęte w ustawie z 4 marca 2010 r. o narodowym spisie powszechnym, która rozstrzygnięcie kwestii przynależności narodowej bądź etnicznej pozostawia deklaracji opartej na indywidualnym odczuciu każdego człowieka.” No właśnie – na indywidualnym odczuciu każdego człowieka, więc jakim prawem ktoś próbuje nam narzucać kim jesteśmy? Zadał również pytanie: „ (…) Czy Ślązacy wyraźnie się różnią kodem kulturowym od reszty społeczeństwa polskiego, czyli nie rozumieją tych podstawowych sygnałów zawartych w kodzie kulturowym, a np. Czech i Polak ma trochę inne postrzeganie świata i inny kod kulturowy? Czy Polacy, czy reszta społeczeństwa polskiego, bo Ślązacy to też Polacy, różnią się faktycznie tym kodem kulturowym w taki istotny sposób?”. Oczywiście – setki przykładów nie tylko różnic kulinarnych, o których mówił poseł, ale związanych z tradycją, nie mówiąc już o historii. Zwrócił również na aspekty finansowe uznania nas za mniejszość etniczną. Swoje wystąpienie zakończył słowami: „Jeżeli chcielibyśmy tę dyskusję prowadzić, to potrzebowalibyśmy więcej danych, więcej analiz, także finansowych, kulturoznawczych, językoznawczych, i wtedy z szacunkiem do państwa, którzy reprezentują wnioskodawców, moglibyśmy usiąść i całościowo dyskutować. A teraz nie możemy tego zrobić.”

Zupełnie odmiennego zdania był poseł kolega klubowy posła Bartłomieja STAWIARSKIEGO – poseł Adam CZARTORYSKI, który twierdził, że debata trwa od wielu lat. Oto jego słowa: „(…) Ta debata, nie tylko zresztą w parlamencie, ale również w organizacjach społecznych, jak również w przestrzeni publicznej się toczy, i to już od kilku lat. Myślę, że pan prof. Zbigniew Kadłubek przyzna, że nie jest tak, że tej debaty w przestrzeni publicznej w Polsce nie ma. Ona jest i odbywa się nie tylko między naukowcami, między regionalistami, ale też między politykami. To po pierwsze. Po drugie, proszę państwa, myślę, że wszystkie kluby mają wypracowane swoje stanowisko na ten temat i ja bym tego raczej nie traktował w takim duchu, że oto kluby… bo pan przewodniczący użył takiego argumentu, że kluby, tak jak Kukiz’15 czy PiS, uznały, że wszystkie projekty społeczne będą  dyskutowane i będą procedowane. Proszę zwrócić uwagę, że 99,9% tych projektów społecznych, które są zgłaszane, jest procedowanych.” A teraz hit posiedzenia:  „(…) tak dla rozluźnienia i żeby to napięcie między nami opadło, powiem, że w grupie mniejszości etnicznych jest mniejszość romska, tatarska i teraz byłaby mniejszość śląska, zgodnie z państwa wnioskiem. W 1241 r. po raz pierwszy Ślązacy spotkali się z Tatarami na polu bitwy pod Legnicą i wówczas zginął Henryk Pobożny. Myślę, że bardzo by się zdziwił książę Henryk Pobożny i rycerstwo śląskie, że z tymi Tatarami, którzy się po raz pierwszy pojawili na ziemiach polskich, są jedną mniejszością etniczną na terytorium Polski, że ich historia jest taka sama.”

W głosowaniu 22 głosy były za odrzuceniem projektu, 13 głosów przeciw, 3 wstrzymujące. Jednym słowem – po posiedzeniu dwóch komisji sejmowych mogliśmy naocznie się przekonać, że Polska i Polacy w ogóle nie rozumieją specyfiki naszego regionu, a jeszcze gorsza rzecz – nie wykazują nawet minimalnej chęci żeby ją poznać. Co poseł Maria SIARKOWSKA może wiedzieć o Śląsku? Może tylko tyle, że są tu gruby – przepraszam za przejęzyczenie – kopalnie (skoro jesteśmy Polakami to przecież tak mówimy na te zakłady przemysłowe), a krajobrazu dopełniają kilkumetrowe hałdy. Władze chcą nas wrzucić w szablon Polski szlacheckiej, rozbiorowej i porozbiorowej. Chcą nam narzucić swój rząd dusz. Niech jednak pamiętają o jednym – nie w stanie zapanować nad naszymi sercami i umysłami. W historii już tacy byli, którzy próbowali tego dokonać. Z dumę możemy powiedzieć, że im się to nie udało.

Ślōnskŏ Ferajna