JUBILEUSZOWA UROCZYSTOŚĆ WRĘCZENIA NAGRODY IM. AUGUSTINA WELTZLA „GÓRNOŚLĄSKI TACYT” W TWORKOWIE - LAUDACJE NA CZEŚĆ SZCZEPANA TWARDOCHA

cz. 16 2017

JUBILEUSZOWA UROCZYSTOŚĆ WRĘCZENIA NAGRODY IM. AUGUSTINA WELTZLA „GÓRNOŚLĄSKI TACYT” W TWORKOWIE - LAUDACJE NA CZEŚĆ SZCZEPANA TWARDOCHA

Prof. dr hab. Krzysztof ŁĘCKI wygłosił laudację na cześć pisarza Szczepana TWARDOCHA. „- Szczepan Twardoch skończył socjologię, jest człowiekiem świetnie wykształconym. Kiedy zaczęłam rozmawiać ktoś mi powiedział, że będzie to nagroda za skromność. Skromność to jego główna cecha. (…) Kiedy spotykam się ze Szczepanem, a spotykamy się w miarę regularnie to jest osoba niezadowoloną. Szczepan Twardoch to osoba znana i kontrowersyjna, ale co chciałem wyraźnie podkreślić – nadużywa się niekiedy tego określenia, że ktoś jest kontrowersyjny. On jest kontrowersyjny naprawdę. Jestem mu wdzięczny za bardzo duzo różnych rzeczy. Szczepan Twardoch nie jest nauczycielem Śląska. Jest to fatalna formuła, przyjeżdża polityk na Śląsk, bierze takiego Ślązaka w miarę rozpoznawalnego i ten staje się dla niego nauczycielem Śląska. I kiedyś polityk partii, której akurat Szczepan nie lubi, napisał, że >jeszcze do niedawna uczyłem się Śląska z książek Wojciecha Kuczoka, teraz zaczynam się uczyć z książek Szczepana Twardocha<. Była to najkrótsza recenzja tego nieprawdopodobnie instrumentalnego wykorzystania postaci, a jednocześnie kompleksu. Czy się czegoś nauczymy to jest w zasadzie mniej ważne, ale mamy Ślązaka nauczyciela. Myślę, że bardzo łatwo znaleźć nowych nauczycieli Śląska. Może wystarczy żeby Ślązacy zajęli miejsca rozmaitych spadochroniarzy. Ma rolę dyżurnego Ślązaka, jest to coś takiego, że gdzieś tam komuś taki głos jest potrzebny. Jest to głos przewidywalny, bo kontrowersyjny. Jego liczne wywiady bardzo obszerne to tak naprawdę nie wiem co on powie. Wiem, że to nie będzie wypowiedź, która doskonale zgadza się z linią gazety, która Szczepana o wywiad poprosiła, bo Szczepan jest w takiej sytuacji, że gazety muszą go naprawdę prosić i on naprawdę może się czuć zapraszany do gazety czy innych mediów. Dyżurny Ślązak nie jest chłopkiem roztropkiem ze Śląska, kimś takim, którego można określić jako użyteczny idiota, gupielok. Nie jest kimś takim. Nie jest wersją Bercika dla intelektualistów. Ślązak, dobrze operujący językiem polskim, znany, lubiany.(…) Kiedy przed kolejnymi wyborami pojawi się polityczne indywiduum i zechce Szczepana w jakikolwiek sposób wykorzystać i Szczepan zada temu indywiduum pytanie >czy jest pan za autonomią Śląska< to sądzę, że indywiduum polityczne odpowie na to pytanie twierdząco tak samo jak na pytanie czy jest za ezoteryzmem, czymkolwiek.”

Drugą laudację na cześć Szczepana TWARDOCHA wygłosił prof. dr hab. Zbigniew KADŁUBEK: „ - Szanowny laureacie, mistrzu pięściarstwa, wielki pisarzu, triumfatorze jak faluje śląska krew? Powiesz nam? Jaki ma ona zapach? Kolor czy chemiczny skład? Jak faluje ona w Tobie? Jak faluje w Twoich książkach?  W jaki sposób ich krew jest Twoją krwią? Co się dzieje kiedy dzikie żądze falują w Tobie? Ta krew starzików, drachów, Wojteszów, Ludwigów, Owczarków. Wszyscy się wywodzimy od Twoich i naszych Wojteszów, Ludwigów, Owczarków. Dlatego myślę, że zauważyłeś dawno, że płyniemy także na Twoich falach, że serfujemy z Tobą po tych gorzko – słodkich, rozszelątanych wodach górnośląskich, które to trochę śmierdzą, to trochę pachną. Zawsze są niespokojne, rozszalałe, spienione do białości. Czcimy tutaj pamięć górnośląskiego historyka Augustina Weltzla, bardzo dobrze robimy, bo tu był, w tym miejscu żył, tu pracował (…). Jak to jest, ze na Górnym Śląsku nie kwitną pomarańcze? I że serca mają tyle sług? Pięknie się stało, że wszyscy tutaj jesteśmy, że Ty jesteś z nami - Szczepanie - czcigodny Laureacie. W samym środku historycznego myślenia o Górnym Śląsku, ale historia nie ma krwi. Nigdy nie czułem jej tętna, gdy czytałem historyczną książkę. Od wielu lat spotykamy się z Weltzlem i laureatami Górnośląskich Tacytów, którzy piszą i rozprawiają o górnośląskich dziejach. Ale Augustin Weltzel nie bardzo mi pomaga, gdy rozważam co miałbym zrobić z moim górnośląskim, szalonym życiem Don Kichota. Żaden historyk nie potrafi mi pomóc. Ale twój „Drach” potrafi . Twój „Drach” szepce mi do ucha barwne i niesamowite historie, zdradza mi rzeczy, o których się nie śniło ani historykom, ani nanotechnologom badającym schłodzone molekuły. Historycy piszą o faktach na cienkich laptopach, a każda Twoja kartka rozcina coś we mnie. Być może masz jeszcze cieńszy laptop, ale władasz słowem przenikliwym, przeszywającym albo masz talent rozcinania i rozdawania takiej górnośląskiej tajemnicy. Ty piszesz o krzepnięciu cudownie pogańskiej ziemi górnośląskiej. Za bajtla jeździłżech na kole w Gierałtowicach. Móg żech jechać w drugo strona, do Suszca, kaj było tyla fajnych dziołch z czŏrnymi, dugimi wosami, ale wolołżech do Gierałtowic ku granicy, kero już niy była granicōm. Niy znŏłżech historii, nŏjlepij czuja się an der Grenze. I nie żebym miał talent do korekty granic. Nie żebym był rewizjonistą. Nie umiem zrewidować nawet tego, co noszę w torbie do pracy. Nie o to chodzi. Jednak zawsze przeczuwałem, że przy granicy i dalej za granicą jest coś, co jest mną. Tak samo mną po obu stronach starych-nowych granic. Albo po prostu szukałem Ciebie po Gierałtowicach (…). Jacy jesteśmy niespokojni, bo naród chcący przetrwać jest niespokojny, że trzeba szukać początków, źródeł, z których wytrysnęła nasza limfa, sperma i krew. Pójść do naszego wnętrza, do tej krynicy zdroju w żyłach. Albowiem sami sobie jesteśmy drogą, gdy wiemy o tych naszych korzeniach.”

Szczepan TWARDOCH powiedział: „- Dziękuję przede wszystkim Kapitule Nagrody i dziękuję za dwie piękne laudacje. Ja nie potrafię tak pięknie przemawiać jak prof. Kadłubek. Po raz pierwszy w moim czterdziestoletnim życiu zostałem nazwany w jednym zdaniu – dostojny i czcigodny. Poczułem się pierwszy raz bardzo stary. Prof. Kadłubek zrobił mi wielką przyjemność odwołując się do takiego jednego eseju o moich przodkach. Znalazłem na nowo sens mojej pracy i od pewnego czasu postanowiłem, że sensem mojej pracy będzie oddanie sprawiedliwości ludziom zupełnie nieważnym i pomyślałem, że potraktuję tę nagrodę jako taką zachętę, że to będzie również nagroda dla tych wszystkich nieważnych, z których się wziąłem.”

Mirella DĄBEK