IX MARSZ PAMIYNCI O AŃTRACHT Z ŻÓŁTO-MODRYMI BANDAMI - IX MARSZ PAMIĘCI O ZGODZIE Z ŻÓŁTO-MODRYMI OPASKAMI

st. 30 2017

IX MARSZ PAMIĘCI O ZGODZIE

 

Już po raz IX Ślōnskŏ Ferajna wzięła udział w Marszu Pamięci o Zgodzie, którego organizatorem był Ruch Autonomii Śląska. Kilka minut przed rozpoczęciem z inicjatywy stowarzyszenia i Europosła Marka PLURY rozdano żółto-niebieskie opaski na rękę z czarną wstęgą. Z katowickiego Placu Wolności w trasę liczącą ok. 12 km pod bramę obozu pracy w Świętochłowicach - Zgodzie wyruszyło ok. 130 osób. W trakcie marszu do kolumny przyłączyło się kolejnych pięćdziesięciu uczestników. Pierwszy przystanek znajdował się przy świętochłowickiej hali targowej będącej w 1945 roku również pierwszym przystankiem więźniów w drodze na miejsce kaźni. Pod tablicą upamiętniającą ofiary złożono kwiaty i zapalono znicze. Ich pamięć uczczono kilkuminutową ciszą.

Pod obozową bramą do obchodów dołączyło kilkudziesięciu kolejnych uczestników. W uroczystościach wzięli udział: Europoseł Marek PLURA, członek Zarządu Województwa Śląskiego - dr Henryk MERCIK, przedstawiciel Posłanki na Sejm Moniki ROSY (Nowoczesna) – Marcin MUSIAŁ oraz władze samorządowe Świętochłowic i Rudy Śląskiej. Nie zabrakło również śląskich organizacji regionalistycznych (Przymierze Śląskie, Towarzystwo Kultywowania i Promowania Śląskiej Mowy „Pro Loquela Silesiana”, Demokratyczna Unia Regionalistów Śląskich, Niemiecka Wspólnota „Pojednanie i Przyszłość” i po raz pierwszy – Związek Górnośląski).

Modlitwę w intencji ofiar obozu odmówili ks. proboszcz Marcin BRZÓSKA z Parafii Ewangelicko – Augsburskiej św. Jana Chrzciciela w Świętochłowicach i ks. dr hab. Arkadiusz WUWER, który powiedział, że w uroczystościach powinien uczestniczyć milion ludzi, ale znalazł również przyczynę dlaczego tak nie jest „- Pamięć ludzka jest ułomna – stwierdził - Zamienia się w anegdotę, mgliste wspomnienie, niknie, ale nasza nadzieja jest w tym, że tu jesteśmy i że pamięć Boga jest nieogarniona. Pan Bóg pamięta, Pan Bóg widzi, Pan Bóg sprawiedliwie osądza, Pan Bóg miłosiernie przebacza pokutującym. Dzisiaj w tym miejscu chcemy te pamięci połączyć – pamięć ludzką ułomną i pamięć Boga – nieogarnioną. Jedną zawierzamy drugiej, by w Jego miłosierdziu wypełniło się to, co zamierza, jaka jest jego wola. Z drugiej strony proszę by nigdy ta ludzka pamięć nie zaniknęła w ogóle. Żeby ciągle, co roku, garstka tych co przechowuje kartkę z pamięci naszej górnośląskiej pamięci tu była. Dopóki jest jeden człowiek, który czuje się Ślązakiem, dopóty pamięć o naszej ojcowiźnie nie zginie. Oddajemy cześć i modlimy się za tych, którzy tutaj stracili życie i nadzieję, za tych, którzy w tym miejscu stracili to, co najcenniejsze – tożsamość i przyszłość, i tych, którzy cierpieli widząc jak oni cierpieli, z bezradnością nie mogli im pomóc. Modlimy się za oprawców, którzy często bez kary ludzkiej żyć muszą i musieli z poczuciem winy. Pan Bóg widzi, Pan Bóg pamięta, Pan Bóg osądza, Pan Bóg przebacza pokutującym. Za naszą Śląską Ojczyznę. Za tych, którzy nie dali ze swojego serca wytargać swojej śląskiej tożsamości i poczucia dumy.

Europoseł Marek PLURA zwrócił uwagę, że Ślązacy są dalej nierozumiani przez Polskę. „- Niy rozumi nŏs dalij ta Polska. Ôdciepła obywatelski projekt zmiany ustawy ô mniyjszościach narodowych a etnicznych, terŏz ôdbiyrŏ nŏm ślōnski samorzōnd pod Ôpolym,  nale my Ślōnzŏki żyjymu tu, trwŏmy we wspōlnocie, dopóki bydymy razem to bydymy u siebie.” Powiedział również jak ważna jest pamięć o ofiarach obozu w Zgodzie.

Drugi Zastępca Prezydenta Miasta Ruda Śląska – Michał PIEROŃCZYK                                  podziękował w imieniu władz samorządowych za zaproszenie na obchody i podkreślił:                       „- Przychodzimy na to miejsce pamięci jako reprezentanci władz, ale przede wszystkim jako mieszkańcy ziemi, którą ukochaliśmy, jako członkowie rodzin ofiar. Przychodzimy zastanawiając się jak do tego doszło, że tutaj w latach czterdziestych ludzie cierpieli. W tym miejscu można przemyśleć jak spirala zła się rozkręca i kończy cierpieniem i śmiercią. Najpierw jest brak poszanowania dla drugiego człowieka, później chęć dominacji, potem rodzi się przemoc, a potem przemocą odpowiada się na przemoc. Wyciągamy wnioski z tych wydarzeń. Pamiętamy, że trzeba temu zapobiegać. Trzeba szanować drugiego człowieka – szanować poglądy inne niż własne i w tym szacunku budować pamięć, wspólną przyszłość.”

Pierwszy Zastępca Prezydenta Miasta Świętochłowice – Bartosz KARCZ stwierdził:    „ - Nasza obecność to wyraz oddania hołdu. Naszym obowiązkiem jest przypominać przyszłym pokoleniom do czego prowadzą nacjonalizmy, chęć wywyższania się jednych nad drugimi.”

Głos zabrał również Prezes Związku Górnośląskiego – Grzegorz FRANKI, który zaapelował o współpracę na rzecz Śląska „ - Niech Górny Śląsk dziś i w przyszłości będzie gruszą rosnącą na granicy, o której mówił ks. Emil Szramek, a która czerpiąc swoimi korzeniami soki z całej ziemi rodzi dobre owoce spadające na każdą stronę. Niech Rzeczpospolita stanie się państwem, o której marzyło wielu Ślązaków 100 lat temu. Niech wreszcie przestaną być aktualne słowa Wojciecha Korfantego z 1932 roku, który pisał:                       „- Wiele trzeba jeszcze wysiłku aby zbudować taką Polskę do jakiejś my szli”.

Ostatni głos zabrał – dr Jerzy GORZELIK – Przewodniczący Ruchu Autonomii Śląska, który w swoim wystąpieniu odwołał się do obecnej sytuacji politycznej: „ – (…)                   W 2010 roku premier Wielkiej Brytanii - Cameron publicznie przeprosił ofiary „krwawej niedzieli”. Ta historia pokazuje jak trudna, wyboista i długa jest droga do prawdy. Ale jednocześnie dowodzi, że miarą dojrzałości każdej wspólnoty jest umiejętność uczciwego zmierzenia się z czarnymi kartami swojej historii. O taką uczciwość upominamy od lat. Z różnym skutkiem. Wciąż miejsce rzetelnej dyskusji o przyczynach tragedii mieszkańców  Górnego Śląska, ale przecież nie tylko, bo też Pomorza, społeczności łemkowskiej i ukraińskiej zbyt często zajmuje spór o sprawy drugorzędne. O to jak powinny być określane obozy. W imię obrony dobrego imienia Rzeczpospolitej podnoszone są głosy oburzenia przeciw używaniu przez historyków zamiast nazwy polski obóz komunistyczny nazwy obóz koncentracyjny. W tej wrzawie niknie troska o dobre imię ofiar. Co do jednego możemy być zgodni mówiąc o polskich komunistycznych obozach koncentracyjnych, że nie wolno stawiać pod pręgierzem całego polskiego społeczeństwa. Należy stanowczo powiedzieć „nie” zasadzie odpowiedzialności zbiorowej bez względu czy jest stosowana przeciwko Polakom, Niemcom, Górnoślązakom czy jakiejkolwiek grupie narodowej lub etnicznej. Piętnować trzeba narodowy szowinizm bez którego nie można wytłumaczyć tego dramatu, który w 1945 roku stał się udziałem mieszkańców Górnego Śląska uznanych za nie – Polaków. Jesteśmy to winni ofiarom, jesteśmy to winni samym sobie. Parę dni temu obecnie najbardziej wpływowa osoba w państwie odbierając nagrodę jednego z tygodników opinii stwierdziła, że strefę wolności i demokracji może budować wyłącznie państwo narodowe. Tuż spod bramy dawnego obozu na świętochłowickiej Zgodzie wypada zaoponować przeciwko tak jednostronnej deklaracji. Bo przecież w 1945 roku to właśnie budowę państwa narodowego deklarował ówczesny wojewoda – gen. Aleksander Zawadzki. Owo państwo narodowe miało być państwem narodowo jednolitym. I tu za tą bramą, podobnie jak za bramami innych obozów była realizowana ta wizja. Leczenie społecznej choroby, którą jest szowinizm wymaga uczciwej diagnozy.  Ta diagnoza jest szczególnie potrzebna, bo wirus niechęci do wszystkiego co inne, co postrzegane jako obce, który zaważył na losie tysięcy Górnoślązaków w 1945 roku wciąż stanowi zagrożenie. Widzimy symptomy owej społecznej choroby. Niedawno w raporcie Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego można było przeczytać, że członkowie mniejszości narodowych i etnicznych stanowią potencjalne zagrożenie dla Rzeczpospolitej. Pojawiają się pomysły grupy posłów by unieważnić podjętą przed laty uchwałę Sejmu potępiającą „Akcję Wisła” – ową etniczną czystkę, która dotknęła społeczność łemkowską i ukraińską, a której 70 rocznicę będziemy obchodzić w tym roku. Jeśli chcemy nadać sens śmierci tych ofiar i wszystkich ofiar Tragedii Górnośląskiej nie możemy pozostawiać takich działań bez reakcji. Obecny czas wymaga szczególnej wrażliwości na los prześladowanych ze względu na etniczne czy narodowe odrębności i pochodzenie. My Górnoślązacy – pomni swoich doświadczeń historycznych zobowiązani jesteśmy do tej wrażliwości w sposób szczególny. Państwa w tym miejscu obecność pod tą bramą jest świadectwem tej wrażliwości.”

Mirella DĄBEK