CZY CHACHŎRY MOGOM IŚĆ DO PIEKŎR

kw. 22 2010

 

JUBILEUSZE NASZYCH KLUBÓW PIŁKARSKICH


 Bieżący rok to czas jubileuszy dwóch zasłużonych śląskich klubów piłkarskich. Polonia Bytom i Ruch Chorzów obchodzą dziewięćdziesięciolecie istnienia. Z tej okazji odbyło się i odbędzie się na Śląsku kilka znaczących imprez i festynów.

21 lutego bytomska Polonia rozpoczęła obchody turniejem halowym pod nazwą Turniej Zapomnianych Miast, w którym oprócz gospodarzy wystąpiły drużyny Stali Mielec, Garbarni Kraków, Pogoni Lwów, Stali Rzeszów oraz Szombierek Bytom. We wrześniu władze klubu planują rozegranie meczu z zagranicznym zespołem. Natomiast 28 maja odbędzie się specjalna gala, a na tydzień przed startem nowego sezonu – całodniowy piknik z Polonią.

To nie jedyne atrakcje przygotowane przez Polonię. Z okazji jubileuszu nie może zabraknąć wydawnictw dokumentujących historię klubu. Bytomianie planują wydać kolejne cztery tomiki biblioteki 90-lecia Polonii (biografie m.in. Śmiganowskiego, Szymkowiaka, Trampisza Liberdy) oraz monografię klubu.

Równie ciekawie zapowiadają się obchody w Chorzowie. Już 21 maja w Teatrze Rozrywki odbędzie się jubileuszowa gala. Pierwotnie była planowana na 17 kwietnia, ale w związku z żałobą narodową przełożono jej termin.

20 kwietnia, a więc w dzień powstania Ruchu, w Muzeum Miejskim w Chorzowie odbył się wernisaż wystawy poświęconej historii 14-krotnego mistrza Polski. Dzieje Ruchu są pokazane chronologicznie. Pierwsza sala jest poświęcona przedwojennym dziejom klubu, kolejna – największej gwieździe „Niebieskich” - Gerardowi CIEŚLIKOWI, a w ostatniej – znajdują się eksponaty dokumentujące historię od lat 60 do czasów współczesnych. Przygotowania do otwarcia wystawy trwały kilka miesięcy. Organizatorzy chcieli bowiem pokazać jak najwięcej eksponatów związanych z utytułowanym klubem. Trzeba zatem było nawiązać kontakt z byłymi piłkarzami i ich rodzinami, by przekazali swoje cenne pamiątki rodzinne.

Ponadto klub ma wydać monografię poświęconą historii klubu.


                                                                              Czy chachaRy mogą iść do Piekor?

 

21 kwietnia, w ramach obchodów 90-lecia powstania Ruchu, w Chorzowskim Centrum Kultury odbyło się spotkanie z ks. prof. Jerzym SZYMIKIEM – wielkim fanem reprezentacji Portugalii, który podczas meczu eliminacyjnego Polska-Portugalia jako jedyny siedział w polskim sektorze z szalikiem południowej reprezentacji. Dyskusję poprowadził Cezary GRZESIUK, autor filmu „Niebieskie ChachaRy”. Przed spotkaniem odbył się przedpremierowy pokaz fragmentów jego dokumentu, będący jednocześnie punktem wyjścia do dyskusji nt. fenomenu jakim jest kibicowanie i miłość do klubowych barw.

 

Niebieskie ChachaRy


 Film powstaje od Wielkich Derbów, czyli od 15 marca 2008 roku i ciągle jest uzupełniany o nowe historie kibiców, którzy całe swoje życie podporządkowują „Niebieskim”. Ekipa realizatorska towarzyszy fanom Ruchu wszędzie – na meczach, zarówno tych rozgrywanych w Chorzowie, jak i tych wyjazdowych, na turniejach, a nawet na spotkaniach prywatnych. Kamera jest z nimi nawet jak malują wielką eRkę na ścianie budynku. W filmie nie brakuje zabawnych momentów - jeden z bohaterów opowiada, że gdy był w wojsku nad morzem mama przysyłała mu wycinki prasowe o meczach Ruchu. Koledzy nazywali jego rodzicielkę “Mama Ruch”. Z tych fragmentów wyłania się obraz kibica „Niebieskich”, dla którego mottem życiowym stają się słowa piosenki śpiewanej na meczach „Idzie, idzie niebieska armia. Cały świat zwycięża, cały świat ogarnia. O Niebiescy to my! To my!”

W filmie wypowiedział się również Przewodniczący Europarlamentu – prof. Jerzy BUZEK (“- Kibicem zostaje się w wieku 10-12 lat. Mój ojciec był fanem AKS-u Chorzów, natomiast ja – Ruchu. Często dochodziło między nami do do niegroźnych sporów.”), a także reżyser Kazimierz KUTZ (“- W moim filmie “Perła w Koronie” strajkujący górnicy grają w piłkę nożną, więc pokazałem jak ważny był i jest fuzbal na Śląsku. Niestety, kibice nie mają dobrej opinii z powodów ekscesów i bójek. Dobrze, że w Ruchu władzę przejęła kobieta. W śląskiej rodzinie też zawsze rządziłą kobieta”).

 


 


 


 

PIELGRZYMKI DO PIEKAR


 

Co roku kibice Ruchu Chorzów udają się na pielgrzymkę do Piekar Śląskich. Jeden z organizatorów spotkania powiedział „-Nie jest łatwo znaleźć duszpasterzy na taką pielgrzymkę. Jak już jesteśmy w Piekarach – to część idzie na mszę, jedni na piwo, a inni – szukają odwetu za rzucane na nas czasami jajka i kartofle. Czasami zadaję sobie pytanie – na pierona ci to jest? Ale przecież Kościół to nie tylko młodzież oazowa czy stare babcie. Mianownik tych piekarskich pielgrzymek jest jeden – idą w niej ludzie, którzy kochają Ruch. Ta miłość jest bezgraniczna. Zadaję sobie też inne pytanie – czy przez tę miłość do Ruchu możemy przenieść miłość do Kościoła?”.

Ks. prof. SZYMIK nie miał wątpliwości „-W moim świecie nie ma podziału na ludzi gorszych i lepszych. Tak naprawdę to nikt nie jest godny iść do Piekar, bo wszyscy jesteśmy grzesznikami.”


 

Cezary GRZESIUKPapież Bendedykt XVI będąc arcybiskupem Monachium, napisał w 1978 roku tekst dotyczący mistrzostw świata w piłce nożnej “Gra i życie”. Ten tytuł już bardzo dużo mówi. Kręcąc film o kibicach Ruchu, spotykam niesamowitych ludzi. Co jest w tym zjawisku, że ta fascynacja klubowa zostaje im na całe życie?

ks. prof. Jerzy SZYMIK – Prof. Buzek miał rację mówiąc, że kibicem zostaje się w wieku 10-12 lat. Zostałem wielbicielem reprezentacji Portugalii mając 9 lat. Pamiętam jak na niewielkim czarno-białym telewizorze oglądałem finał Pucharu Mistrzów Krajowych (poprzednik Ligi Mistrzów) w Amsterdamie. Benfica Lizbona pokonała Real Madryd 5-3. To jedno z najbardziej fascynujących spotkań w historii piłki nożnej. Wtedy objawiła się wielka gwiazda – Eusebio. Pamiętam wręcz zapach tego wieczoru.

Jestem prosty chłopak z małego miasteczka, bliżej mi do zwykłych środowisk niż do salonów. Piłka nożna tworzy pewne poczucie wspólnotowości, ale ma też bardzo ważny dla mężczyzny element walki. To też prosta droga do poznania świata, np. ucząc się składów drużyn poznajemy melodię języków obcych.

Mój Kościół jest miejscem dla grzeszników, bo gdyby nie było w nim miejsca dla nich, to nie byłoby również miejsca dla mnie. Kościół to miejsce dla ludzi, którzy błądzą i kruszeją. Pyszni nie potzrebują Boga i nie chodzą do Piekar.

C.G. - Poruszył ksiądz profesor ważną kwestię dotyczącą języków obcych i tak myślę – jak my się dogadamy jak polecimy na pucharowy mecz naszych przyjaciół Atletico do Madrytu... (śmiech)

J. S. - Tak jak ci Czarek powiedziałem, wystarczy nauczyć się składów Atletico. To zaczynamy - Maxi Rodriquez, Forlan...Widze, że będziesz miał jednak kłopoty z zapamiętaniem... (śmiech)


 C.G. - To może ksiądz z nami poleci? Ale wracając do tematu – jako reżyser “Niebieskich chachaRów” często spotykam się z zarzutami czy sugestiami żeby nie gloryfikować środowiska kibiców, bo jednak budzi ono wiele kontrowersji. Ale to jest moje postrzeganie tego środowiska. Czy chachor to nasz hit eksportowy czy lokalny obciach?

J.S. - Ci chłopcy są tak skomplikowani jak my wszyscy. W nas wszystkich miesza się dobro ze złem. Przez parę ostatnich lat myślałem, że chodzi nam tylko o budowę autostrad i legalizację miękkich narkotyków. Ostatni tydzień, kiedy cała Polska pogrążyła się w żałobie, zobaczyłem jak czule podchodzimy do śmierci, bo chodzi nam o życie. W tych “chacharach”, o których mówimy tęsknota za dobrem jest taka sama jak w nas wszystkich.

C.GCzym dłużej poznaję to środowisko, tym głębiej wchodzę w życie tych chłopaków, również prywatne. Lista bohaterów jest niezamknięta, bo ciągle pojawia się ktoś nowy z nową historią. Zawsze unikałem świata, w którym jest przemoc, a teraz kręcę film o kibicach ... Ale mam pytanie do księdza - czy na siostrę zakonną, która byłaby “niebieskim chacharem”, potrzebny byłby egzorcysta?

(śmiech na sali) J.S. - Egzorcysta jest potrzebny na diobła. Często diobeł nie mieszka w tych, którzy mają dobro i zło na wierzchu, ale w tych, w których jest buta i pycha. Po prostu w innym typie ludzi, z innej półki. Ten tydzień, po katastrofie smoleńskiej, pokazał, że żar dobroci w nas wszystkich nie wygasł. Prawda o ludziach jest głęboka i piękniejsza niż chciałby diobeł.


 

Wysłuchała: Mirella DĄBEK