CZEKŎMY NA IV BAL

lt. 15 2010

13 lutego odbył się – długo oczekiwany przez wszystkich – III Bal Ślunzoka, którego organizatorem – już po raz drugi była Ślunsko Ferajna. Tym razem bawiono się w giszowieckim Domu Kultury „Pod Lipami”. Chociaż impreza trwała do białego rana to i tak jej uczestnicy odczuwali spory niedosyt. ”-Szkoda, że bal się już kończy, bo naprawdę bawiliśmy się rewelacyjnie” - powiedział Krzysztof STAWIŃSKI, a jego żona – Ewa – dodała „- Już nawet nie chcę o tym myśleć, że kolejny bal dopiero za rok...”

 
                        CZEKAMY NA IV BAL !!!
 
            Aż 130 osób postanowiło spędzić ostatnią sobotę karnawału na balu zorganizowanym przez mysłowickie stowarzyszenie. Nie zabrakło przedstawicieli organizacji i stowarzyszeń podkreślających wielokulturowość regionu, a także reprezentujących różne poglądy polityczne nt. jaki jest i jaki powinien być status Śląska w Polsce (Związek Górnośląski, mniejszość niemiecka, Ruch Autonomii Śląska, Śląski Ruch Separatystyczny).
            W imieniu Ślunskiej Ferajny gości powitali: Iwona BITTNER i Peter LANGER, którzy życzyli wszystkim świetnej zabawy i prosili „-Dzisiej nie dyskutujemy uo polityce, dzisiej się bawiymy”. Uroczystego otwarcia III Balu Ślunzoka dokonał – wraz ze wszystkimi paniami, należącymi do stowarzyszenia – Wiceprzewodniczący Rady Miasta Mysłowice – Edward LASOK. Przecięcie żółto-niebieskiej wstęgi było sygnałem do rozpoczęcia imprezy. „-Jestem już po raz drugi na Balu Ślunzoka i naprawdę super, że stowarzyszenie – właśnie z Mysłowic – jest jego organizatorem. Tego typu imprezy integracyjne są równie potrzebne, jak i turnieje, konkursy i prelekcje o Śląsku.” - powiedział Wiceprzewodniczący.
            Na bal nie dotarł zaproszony Prezydent Mysłowic – Grzegorz OSYRA, który jednak nie zapomniał o bawiących się i – jak rok temu – sprawił im miłą niespodziankę. Tym razem przysłał tort z lukrowanym herbem Śląska i Mysłowic oraz list po śląsku, w którym pozdrowił uczestników balu i życzył im udanej zabawy.
            Zanim rozpoczęły się tańce i hulanki na parkiecie, Peter LANGER ze swoim synem Arnoldem opowiedzieli śląskie wice i monologi. Przypomnijmy, iż 12-latek zajął w listopadzie ub. roku II miejsce w Konkursie Ślunskich Wiców. Zwłaszcza monolog Arnolda o paczkach przysyłanych w latach osiemdziesiątych z Reichu, wywołał na sali salwy śmiechu, bo któż z nas nie pamięta radości jaką wywoływały szokolady, bonbony czy mandarynki.
            Rozegrano również mecz balonem między 3-osobowymi drużynami Ruchu Chorzów i Górnika Zabrze. Najpierw w szranki stanęły panie. Lepsze okazały się zawodniczki „Niebieskich” ze Ślunskiej Ferajny. Sylwia ROSMUS obroniła nawet rzut karny, a Natalia JASCHINSKY i Agata STEIN z uśmiechem opowiadały, że po raz pierwszy grały balonem. Mecz w męskim wydaniu wygrali panowie reprezentujący ... Ślunską Ferajnę i Ruch Chorzów. W wielkim, „Niebieskim” finale panowie, w składzie: Andreas JASCHINSKY, Maciej SIEKA i Jacek WOJDA, ulegli paniom 1:0. „-Uokazuje się, że w naszym małżeństwie lepi w bala gro Natala” - śmiał się Andreas JASCHINSKY. Zwycięska drużyna otrzymała drobne upominki, ufundowane przez patrona medialnego imprezy - Radio „Fest”.
            W części artystycznej wystąpili Marian MAKULA i Darek NIEBUDEK, którzy pojawili się na Giszowcu prosto ze Śląskiego Festiwalu Muzyki w Zabrzu. A potem zaczęła się zabawa do białego rana – przy muzyce zespołu „Takt”.
            „-Nie wiem kiedy przyleciały te godziny – mówiła Zosia SOK – „-Czekamy na IV Bal Ślunzoka ... „ - dodała z nostalgią w głosie.
 
Mirella DĄBEK
 
 

Tu mocie linka do bildōw ,jak ktoś mo jakeś niech mi wyśle

 

http://picasaweb.google.pl/SLUNSKOFERAJNA/WynikiWyszukiwaniaDlaWyrazeniaIIIBalSlonzoka?authkey=Gv1sRgCLPtrdOFlZb36gE#5439715486099399138