CARLSRUHE (POKÓJ) – MIYJSCOWOŚĆ Ô NIYZWYKŁYJ GESZICHCIE, I TAJLA - CARLSRUHE (POKÓJ) – MIEJSCOWOŚĆ O NIEZWYKŁEJ HISTORII, I CZĘŚĆ

lp. 23 2018

CARLSRUHE (POKÓJ) – MIEJSCOWOŚĆ  O NIEZWYKŁEJ HISTORII

 

22 lipca w ramach cyklu „Historia Śląska widziana inaczej”, którego organizatorem jest red. Stanisław WARMBRAND, grupa kilkudziesięciu mysłowiczan odwiedziła miejscowość Pokój w województwie opolskim. W tej grupie nie zabrakło członków i sympatyków Ślōnskij Ferajny. Naszą przewodniczką była Elżbieta GOSŁAWSKA, pod red. której powstała praca zbiorowa „Pokój – monografia”.

Kiedy przyjechaliśmy do Pokoju wielu z nas zastanawiało się, czym możemy się zachwycić w tak małej miejscowości, o której nie przeczytamy w poczytnych przewodnikach. Dwa kościoły, największe rondo na wsi (kiedyś w tym miejscu stał pałac) i zaniedbany park, którego lata świetności minęły już prawdopodobnie bezpowrotnie wraz z nastaniem roku 1945 nie wróżyły wielkich doznań historycznych. Już po pierwszych kilkunastu minutach opowieści Elżbiety GOSŁAWSKIEJ zdaliśmy sobie sprawę, że znajdujemy się w miejscu wyjątkowym. Byliśmy zachwyceni i zauroczeni - historią Pokoju oraz wiedzą i elokwencją naszej przewodniczki. Odkryliśmy miejsce niezwykłe w dziejach Śląska, Europy i świata. I nawet humorów nie popsuła nam awaria autokaru i przyjazd nowego po 3 godzinach, ponieważ mogliśmy dłużej posłuchać  opowieści Elżbiety GOSŁAWSKIEJ.

POCZĄTKI CARLSRUHE

Kościół pamięta początki miejscowości Carlsruhe, która nie jest miejscowością starą, biorąc pod uwagę fakt, że okoliczne wioski mają po 700 lat. Carlsruhe liczy zaledwie 250 lat z kawałkiem. W tym miejscu była ogromna puszcza, kiedy książę z Oleśnicy - Carl Christian Erdmann von Württemberg - Ȍls (1716-1792) – odziedziczył te ziemie. Chętnie tutaj przyjeżdżał, ponieważ był zapalonym myśliwym. Tak mu się to miejsce spodobało, że postanowił wybudować pałacyk myśliwski. Od placu kazał wykarczować 8 promienistych alejek, po to żeby dobrze obserwować zwierzynę. Drewniany pałacyk spalił się po 2 latach, ale że miejsce było bardzo urokliwe to książę postanowił wybudować pałac murowany. Tak oto historia miejscowości zaczęła się od skromnego pałacyku myśliwskiego. Ogromne rondo, które znajduje się w centrum miejscowości powstało w miejscu, gdzie do 1945 roku stał pałac. Od ronda odchodzi 7 dróg, jedna zanikła, jest tylko taką ścieżką, ale założenia urbanistyczne są nadal widoczne. To prawdopodobnie jedyne takie założenie urbanistyczne o kształcie promienistej gwiazdy. Dużo jest elementów związanych z cyfrą 8. Skąd taki pomysł? Najprawdopodobniej stąd, że Carl Christian Erdmann von Württemberg - Ȍls, zanim odziedziczył te tereny, służył na dworze duńskim. Był faworytem króla duńskiego Chrystiana, który podarował mu 2 posiadłości. Jedna z nich to był pałacyk w samej Kopenhadze, który zresztą stoi do dzisiaj i jest nazywany pałacem Württembergów. Mieści się w nim siedziba jednego z duńskich ministerstw. Natomiast drugi pałacyk król podarował mu 20 km od Kopenhagi. Budowla była oparta na regularnym ośmiokącie. Prawdopodobnie stamtąd wziął się pomysł liczby 8.

W kościele ewangelicko – augsburskim znajduje się loża książęca z małżeńskim herbem Württembergów. To jest herb księcia Carla i jego żony. Książę Carl Christian Erdmann von Württemberg - Ȍls, założyciel Pokoju, otrzymał najwyższe duńskie odznaczenie „Białego Słonia”, które jest nadawane do dnia dzisiejszego. Jego symbolikę znajdziemy na herbie rodowym - to biały słoń, na którym siedzi Maur ze złotą parasolką. Kawalerem tego orderu jest również Lech Wałęsa. Nie wiadomo za co książę Carl Christian Erdmann otrzymał to odznaczenie.

Kościół w takiej postaci pamięta czasy sprzed 250 lat, bo ta świątynia nigdy nie została spalona, obrabowana czy rozgrabiona. Całe wyposażenie jest oryginalne. Co ciekawe – nawet, gdy do Carlsruhe wkroczyła Armia Czerwona to nie zniszczyła tego kościoła. W tej chwili świątynia wymaga renowacji. Została odnowiona zewnętrzna wieżę zegarowa. Teraz w renowacji jest ołtarz. Kościół został wybudowany na planie elipsy. Jest tutaj przybudówka. Jedna z nich służyła jako wejście dla księcia i jego rodziny. Ponieważ w Kościele Ewangelicko-Augsburskim nie ma świętych to świątynia nie jest pod wezwaniem św. Zofii, tylko księżnej Zofii. Pod przybudówkami znajdują się trzy krypty, do których obecnie nie można wejść. Są w nich pochowani książęta wirtemberscy - założyciel Pokoju – książę Carl Christian Erdmann, jego żona Sophie i córka Friederike. Natomiast w drugiej krypcie spoczywają inni członkowie rodu. W latach siedemdziesiątych czy osiemdziesiątych XX wieku pastor kazał zamurować wejście do krypt, żeby nikogo nie kusiło do nich wejść w złych intencjach.

Książę Carl Christian Erdmann i jego żona Sophie mieli kilkoro dzieci, ale dorosłego wieku doczekała się tylko córka, która wyszła za mąż za siostrzeńca króla Prus - Friedricha II Wielkiego, zwanego starym Frycem. Małżeństwo było bezdzietne. Friederike (1751-1789) zmarła wcześniej niż rodzice, mając zaledwie 38 lat. W momencie kiedy zmarł Carl Christian Erdmann  sytuacja wyglądała tak –  nie było dzieci-spadkobierców, została tylko jego bardzo stara żona i zięć, który miał wielką ochotę przejąć te wszystkie ziemie. Na tydzień przed swoją śmiercią książę Carl Christian Erdmann spisał testament, w którym podzielił cały majątek. ȌLs (Oleśnica) i Bernstadt (Bierutów) zostawił swojemu zięciowi, a Pokój przekazał swojemu bardzo dalekiemu krewnemu, również z rodu Württembergów.  Kim jest ta druga linia?

 

WŁAŚCICIELE CARLSRUHE SPOKREWNIENI Z DWOREM CARSKIM

Caryca Maria Fiedorowna – żona cara Pawła VI to rodzona siostra Württemberga, który objął Carlsruhe. Od tego momentu miejscowość była bardzo ściśle związana z carską Rosją. Maria Fiedorowna, rodzona siostra właściciela Carlsruhe, przyjeżdżała tutaj do brata i bratowej. Nawet główna ulica, dzisiaj Namysłowska, nazywała się na cześć carycy – ulica Cesarzowej. Natomiast syn Heinrich był wielkim generałem carskiej armii. Heinrich Friedrich Eugen wysłał najstarszego syna – trzynastoletniego Eugena – do Petersburga, do swojego szwagra Pawła VI i swojej siostry Marii Fiedorownej, żeby tam się nauczył sztuki wojennej. Pechowo się złożyło, że 2 miesiące po przybyciu młodego Eugena do Petersburga miał miejsce zamach, w wyniku którego zginął car Paweł VI - syn wielkiej carycy Katarzyny Wielkiej. Zatem Katarzyna Wielka była teściową Marii Fiodorownej, siostry właściciela Carlsruhe. Katarzyna Wielka bardzo chciała, żeby jej wnuk Aleksander zasiadł na rosyjskim tronie. Opisy morderstwa cara Pawła VI są makabryczne. Na pewno Aleksander wiedział o zamachu na swojego ojca. Paweł VI został zakatowany, a na koniec uduszony. Na tronie zasiadł Aleksander I. Maria Fiedorowna była tak wystraszona, że jak najszybciej odesłała swojego bratanka – Eugena - do rodziców, do Carlsruhe.  Po 5 latach Eugen wrócił do Rosji. Jako osiemnastolatek zaczął służbę w carskiej Rosji, u swojego kuzyna – cara Aleksandra I. Kiedy władca Rosji zmarł bezpotomnie, na tron wstąpił jego młodszy brat – Mikołaj I. Eugen służył również w armii u niego. Eugen był  wielkim generałem z okresu wojen napoleońskich. Elżbieta GOSŁAWSKA specjalnie pojechała do Galerii Wojennej w petersburskim Ermitażu, żeby zobaczyć osobiście, na własne oczy portret Eugena, księcia Carlsruhe. W muzeum wiszą portrety 336 generałów, a wśród nich książę Württemberg. Eugen był ważnym i zasłużonym generałem w armii – jego oddziały, goniąc za Napoleonem po całej Europie z Moskwy aż do Paryża,  w 1814 roku jako pierwsze wkroczyły do Paryża. Jest w wielu miejscach upamiętniony, m. in. ma pomnik pod Borodino. Natomiast w Carlsruhe znajduje się pomnik śpiącego lwa, który postawił jego syn, żeby przypomnieć chwałę swojego ojca. Po zakończeniu służby wojskowej Eugen wrócił do Carlsruhe, był dobrym władcą, starał się, żeby ta miejscowość jak najlepiej się rozwijała.

Mirella DĄBEK