BYZUCH ŚLŌNSKIGO, ŻŌŁTO-MODREGO MIKOŁŎJA

gru. 20 2017

BYZUCH ŚLŌNSKIGO, ŻŌŁTO-MODREGO MIKOŁŎJA

 

Od kilku już lat żółto-niebieski Mikołŏj odwiedza Górny Śląsk w okresie przedświątecznym. Ani on, ani ten brzuchaty jegomość z Laponii w czerwonym kubraczku nie są świętymi postaciami. Pamiętajmy, że św. Mikołaj pochodził z Miry i co prawda miał czerwony strój, ale były to szaty biskupie. Wytworem kultury masowej jest Mikołaj, który wraz z grupą elfów zamieszkuje Laponię. Zarówno tego, jak i żółto-niebieskiego, śląskiego Mikołaja należy traktować tylko i wyłącznie w kategoriach zabawy, szpasu.

Tak więc nasz regionalny Mikołaj odwiedził – podobnie jak w ubiegłym roku - placówkę opiekuńczo-wychowawczą – w Katowicach-Bogucicach, prowadzoną przez Zgromadzenie Sióstr św. Jadwigi. Wiele dzieci poznało, że Mikołŏj był u nich przed rokiem. Żółto – modro gość zapytał czy w ciągu tych kilkunastu dzieci czy się uczyły, a przede wszystkim czy nie sprawiały kłopotów wychowawczych swoim opiekunom. Okazało się, że nie wszyscy byli w ciągu tych kilkunastu miesięcy grzeczni. Śląski Mikołŏj postanowił jednak także im wręczyć upominki, ale zaznaczył, że jeśli sytuacja się powtórzy to dostaną wōngiel a ôszkrabiny. Dzieci miały mnóstwo pytań do gościa. Dopytywały czy przyjechał saniami z reniferem, czy dostaje dużo listów i skąd najwięcej. Każde dziecko dostało zabawkę, ubranie i oczywiście coś słodkiego. Wizyta w bogucickiej placówce trwała kilkadziesiąt minut.

Śląski Mikołŏj odwiedził również Miejski om Pomocy Społecznej „Złota Jesień” w świętochłowickiej dzielnicy Lipiny. W spotkaniu uczestniczyło kilkudziesięciu podopiecznych ośrodka. Jedna z pań, która jest przewodniczącą lipińskiej społeczności opowiedziała nam, że na sali jest również jej mąż, którego poznała w Domu Pomocy Społecznej. To tutaj się pobrali i to tutaj zorganizowali swoją uroczystość weselną. Mikołŏj rozmawiał z każdym uczestnikiem spotkania, ale również opowiadał wice.

Stało się już tradycją, że śląski Mikołŏj pojawia się także na nikiszowieckim jarmarku bożonarodzeniowym. Poczęstował dzieci ślōnskimi bōmbonami (kopalnioki, szklŏki), do których były doczepione karteczki ze śląskimi słówkami. Te, które znały dane słowo i przetłumaczyły je na język polski otrzymały drobny upominek. Mikołŏj zorganizował również konkurs znajomości ślōnskij gŏdki dla dorosłych. Wystarczyło odgadnąć znaczenie pięciu słów by wygrać płytę z filmem dokumentalnym Michała MAJERSKIEGO „Oberschlesien – tu, gdzie się spotkaliśmy”. Skala trudności była oczywiście znacznie wyższa niż w przypadku dzieci. Hamster, blicablajter, gajgi, morszczuk, skōrzica, rōmel, sztepdeka to tylko niektóre z nich. Z trzech startujących osób tylko jedna wygrała nagrodę.

Trzeba podkreślić, że śląskiego Mikołaja do Bogucic, Lipin i Nikiszowca zaprosiła Ślōnskŏ Ferajna wraz z Europosłem Markiem PLURĄ.

17 grudnia śląski Mikołaj pojawił się w siemianowickim Parku Tradycji. W tym przypadku inicjatorem akcji było siemianowickie Koło Ruchu Autonomii Śląska i Ślōnskŏ Ferajna. Tu również dzieci miały za zadanie odgadnąć śląskie słówka umieszczone na cukierkach. Drobne upominki otrzymał każdy, niezależnie od tego czy mu się to udało czy też nie.

Ślōnskiymu Mikołŏjowi towarzyszyła: Mirella DĄBEK 

 

Wizyta w Bogucicach.

 

Wizyta w Bogucicach.

 

 

 

 

 

 Świętochłowice - Lipiny