BIOGRAFIA JOHANNA CHRISTIANA RUBERGA – INFORMACJE Z FILMU DOKUMENTALNEGO

paź. 10 2017

BIOGRAFIA  JOHANNA CHRISTIANA RUBERGA – INFORMACJE Z FILMU DOKUMENTALNEGO

 

05 października w Muzeum Miasta Mysłowice odbyła się premiera filmu dokumentalnego poświęconego Johannowi Christianowi RUBERGOWI, który nakręcili pracownicy placówki – Marek BLAUT i Wojciech KUBOWICZ. Przedstawiony poniżej życiorys wynalazcy pochodzi z filmu i jest wiernym zapisem z tej produkcji.

(….) Eksperymenty  prowadzone przez alchemika zainspirowały młodego Ruberga do zbierania i badania. Jesienią 1779 roku August Kiss – inspektor hutniczej kamery księcia pszczyńskiego spotkał Johanna Christiana Ruberga i zwerbował go do pracy na Górnym Śląsku. W 1780 roku Ruberg przybył do Pszczyny. Początkowo został zatrudniony w hucie żelaza w Paprocanach. Tutaj przeprowadzał kolejne eksperymenty.  Ich rezultatem było stwierdzenie, że spiek wielkopiecowy osadzający się w gardzielu pieca hutniczego podczas przerobu rud żelaza zamienia się zawiera cynk. Po kilku tygodniach pracy w Paprocanach Ruberg został przeniesiony na stanowisko sztygara w kopalnie węgla „Emanuelssegen” w Murckach. W 1782 roku objął posadę kierownika huty szkła w Wesołej. Wkrótce na polecenie Redena Ruberg wyruszył w podróż, której celem było zapoznanie się z funkcjonowaniem europejskich hut szkła. Dotarł do Hesji, Hannoweru, Czech. Po powrocie do Wesołej w hucie szkła rozpoczął prace modernizacyjne. Od 1786 roku węgiel drzewny wykorzystywany do opalania pieców szklarskich zastąpiono węglem kamiennym. Węgiel pozyskiwano m. in. z nadzorowanej przez Ruberga pobliskiej kopalni „Wesolen Grube”, którą przemianowano później na Ruberg. Założona w 1763 roku huta szkła w Wesołej produkowała zwykłe szkło. Po objęciu stanowiska kierownika przez Ruberga zaczęto wytwarzać różnorodne przedmioty ze szkła szlachetnego – kielichy, puchary, dzbanki, kufle. Były niezwykle cenione przed odbiorców. Sprzedawano je do wielu krajów Europy Zachodniej. W Paryżu dużym popytem cieszyły się kielichy typu Rómmel do reńskiego wina. Jednym z okazalszych wyrobów huty szkła w Wesołej jest żyrandol, który w 1792 roku zawisł w kościele p. w. św. Klemensa w Lędzinach. Równolegle do zmian w hucie szkła Ruberg przebudował piec szklarski i rozpoczął doświadczenia zmierzające do opracowania przemysłowej metody wytopu cynku. Zdołał również przygotować dokumentację pieca czteromuflowego oraz kompletu naczyń destylacyjnych. Prac badawczych nie ułatwiał mu spór z urzędnikiem książęcym – radcą Baanem. Urzędnik niechętny Rubergowi wykazał jego brak skrupulatności w administrowaniu finansami huty co mogło być odwołania go ze stanowiska kierownika huty szkła w 1794 roku. W 1797 roku książę Ferdynand, syn zmarłego księcia Fryderyka Erdmanna zgodził się na złożoną przez Ruberga propozycję budowy pieca do produkcji cynku. Przywrócenie Ruberga do pracy szybko dało efekt. W 1798 roku powstała pierwsza w Europie huta cynku wyposażona w czteromuflowy piec.

Zachowany opis działania oraz archiwalne rysunki pozwalają zaprezentować jego konstrukcję. Dolną część pieca stanowił fundament, w którym znajdował się przesklepiony kanał służący m. in. do przechowywania spieków wielkopiecowych. Nad kanałem znajdował się trzon pieca. W jego sklepieniu były cztery otwory służące do odciągu dymu i płomieni. Dwa z nich posiadały kominki z zasuwami, na dodatek gdyby dym i płomienie nie były odciągane przez otwory dostatecznie mocno. Zajrzyjmy do wnętrza pieca. Pośrodku widoczne są ruszta paleniska przechodzące przez całą jego długość. Pozwalało to palić i przegarniać węgiel z obu stron. Na trzonie pieca spoczywały cztery mufle, zwane inaczej retortami. Były one wykonane z ogniotrwałej gliny. Ich szerokość wynosiła ok. 45 cm, a długość – 90 cm. Od przodu mufle były zamykane płytami, które mocowano przy użyciu kitu. W połowie wysokości płyty znajdował się otwór, przez który wkładano rurę – szyję głowy muflowej. Głowa muflowa – nadstawka -  miała kształt pustego leja przykrytego płytą wypaloną z gliny. Służyła do odprowadzania par cynku. Przez otwór znajdujący się z przodu głowy muflowej ładowano wsad, który składał się z węgla kamiennego oraz surowca cynkonośnego. Następnie otwór zamykano. Na dole nadstawki znajdowało się ujście, przez które zredukowany cynk skraplał się do pojemnika. Głowę muflową otaczała żelazna płyta, na której był, podtrzymywany płomień po to aby cynk pozostawał płynny. Zakrzepły cynk topiono w dwóch kotłach. Opisana metoda wytopu cynku, nazwana potem śląską charakteryzowała się ogromnym zużyciem węgla kamiennego potrzebnego do osiągnięcia temperatury ok. 1000 stopni C, w której cynk barwieje. Wydajność pieca pozwalała uzyskać w ciągu tygodnia pracy minimum 5 cetnarów cynku, czyli ok. 250 kg, które w obrocie handlowym kosztowały 70 talarów. W 1800 roku huta w Wesołej wyprodukowała 12 ton cynku. Po wybudowaniu kolejnego czteromuflowego pieca w 1805 roku ilość ta wzrosła do 60 ton.

Nagłe odwołanie Ruberga ze stanowiska kierownika huty szkła pozbawiło go możliwości prowadzenia eksperymentów, nie przerwało jednak prac koncepcyjnych. Przygotował on projekt budowy nowej huty cynku w Murckach, projekt budowy huty szkła, plan modernizacji książęcych kopalni węgla oraz koncepcje ich odwodnienia. Po odwołaniu z funkcji kierownika huty na krótko został mianowany urzędnikiem kamery książęcej, a następnie przeniesiony na emeryturę. W tym okresie Ruberg mieszkał w Pszczynie, później przeniósł się do Hołdunowa. Ostatecznie osiadł w Ławkach. Żyjący w biedzie i nadużywający alkoholu umiera 05 września 1807 roku w Ławkach. Pochowano go na cmentarzu ewangelickim w Hołdunowie.

Dzisiaj próżno szukać nagrobka Ruberga. Pamięć o nim przywołuje współczesna tablica wmurowana w ścianę kaplicy cmentarnej. Rubergowi, tak jak i wielu innym wynalazcom, nie dane było skorzystać z dobrodziejstw swego odkrycia. Gorzko i trafnie podsumowuje jego życie powiedzenie „Niewdzięczność świata jego zapłatą.” Na pobliskim cmentarzu katolickim znajduje się grób Jakuba Higerda – byłego pomocnika i współpracownika Ruberga. Po jego śmierci syn próbował przypisać zasługi Ruberga ojcu wystawiając pomnik sławiący go jako pioniera hutnictwa cynku w państwie pruskim. Po śmierci Ruberga huty w Wesołej działały nadal. Ostatecznie zakończyły działalność w II poł. XIX wieku. Nowa metoda wytopu cynku budziła zainteresowanie władz państwowych, kupców oraz właścicieli majątków, którzy posiadali kopalnie węgla i galmanu. Kolejne inspekcje władz w hucie w Wesołej nie przełamały tajemnicy wynalazku Ruberga. Dopiero pozyskanie Antoniego Ziobry pracownika huty z Krasów, znającego szczegóły produkcji cynku zakończyło technologiczny monopol huty. Dzięki pomocy nadradcy górniczego Carstena Ziobro trafił do Królewskiej Huty. Tutaj powierzono mu budowę państwowej huty cynku „Rydobnia”, która została uruchomiona w 1809 roku. Jej budynek miał długość 30 m. W nim umieszczonych było 10 pieców czteromuflowych skonstruowanych zgodnie z zasadami opracowanymi przez Ruberga. Stała się ona wzorem dla budowanych później kolejnych hut cynku na Górnym Śląsku.

Rozwój hutnictwa cynku nie ominął Mysłowic i okolic. Już w 1808 roku w Brzęczkowicach uruchomiono hutę „Leopoldyna”. Była to w tym czasie jedna z najwydajniejszych hut. W pobliżu powstały jeszcze huty „Stanisław”. „Justyna”, „Luiza” i „Nepomucen”. Na obszarze dworskim Mysłowic powstały huty: „Aleksander”, „Rozalia”, „Amalia” i „Arnold”. W Brzezince tworzono hutę „Johannessegen.” W Kosztowach były huty: „Edward” i „Teresa”, a w Dziećkowicach – hura „Cordulla”. Do największych w pobliżu Mysłowic należała huta „Wilhelmina” założona przez spadkobierców Gieschego. To właśnie w niej wyrósł szopienicki kompleks hutniczy. Powstające huty cynku wymagały dostaw surowca galmanu, który występował w okolicach Tarnowskich Gór. Aby móc go stamtąd przetransportować zbudowano kolejkę konną. Jej trasa wiodła z Tarnowskich Gór przez Bytom, Hutę Laura. W Zawodziu znajdowało się rozgałęzienie docierające do Mysłowic od strony północno – zachodniej. Dalej tory prowadziły do huty „Amalia”, następnie „Aleksander” i przez las brzęczkowicki do huty „Leopoldyna.” Opracowana przez Ruberga metoda wytopu cynku stała się kołem zamachowym do rozwoju górnośląskiego przemysłu w XIX i XX wieku. Fortuny wielkich rodów – Donnersmarcków, Ballestremów i Hohenlohe, Giesche budowane były na cynku i węglu. W 1860 roku wytwarzano na Górnym Śląsku 40 tys. ton tego metalu co stanowiło 40% produkcji światowej.

Rozwijający się przemysł zmienił krajobraz Śląska. Oto relacja Józefa Ignacego Kraszewskiego spisana w 1863 roku: „Część ta Szląska, którą żeśmy przebywać mieli cała jest zasiana zakładami hutniczymi, piecami, żelaznymi fabrykami. Wśród ciemności zimowego, pochmurnego wieczora te porozpalane ze wszech stron ogniska, świecące dymy, dalekie łuny jakby olbrzymich pożarów, płomienie dobywające się na widnokręgu niby z wnętrzności ziemi.” W Polsce kres pozyskiwania cynku metodą Ruberga nastąpił dopiero w latach osiemdziesiątych XX wieku. Wtedy zaprzestały jej stosowania zakłady cynkowe „Silesia” w Katowicach – Wełnowcu.

Co pozostało z czasów gorączki cynku w Mysłowicach? Niewiele. Nie ma już zabudowań huty szkła, w której Ruberg rozpoczął pracę nad swoim wynalazkiem, nie istnieje też huta cynku – na jej miejscu stoi budynek Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych. Ostatnie ślady rozwoju hutnictwa w I poł. XIX wieku znajdziemy w mysłowickich lasach. Spieki żużlowe oraz fragmenty mufli świadczą o dawnej działalności hut. Zarysy nasypów są śladami po funkcjonowaniu kolejki konnej. Z 1890 roku pochodzi budynek dawnej walcowni cynku „Kunegunda” , w której obecnie mieści się dyskont. Nazwy ulic także przypominają o czasach cynkowej prosperity. W Brzęczkowicach znajdziemy ulicę noszącą nazwę Kolejki Konnej. W Janowie natrafimy na ulicę Huta Amalii i Huta Rozalii. W Wesołej jednemu z rond nadano imię Johanna Christiana Ruberga. W sąsiednich Lędzinach trafimy na ulicę Johanna Christiana Ruberga. Szkoła Podstawowa nr 3 również nosi imię Johanna Christiana Ruberga. Na terenie szkoły znajduje się rzeźba – artystyczna wizja prezentująca patrona szkoły. Spoglądając poza granice Mysłowic w kierunku północno-zachodnim ujrzymy tereny byłej huty metali nieżelaznych w Katowicach – Szopienicach. W wyremontowanym budynku byłej walcowni znajduje się muzeum założone przez Fundację Ochrony Dziedzictwa Przemysłowego Śląska. W walcowni ma swoją siedzibę Stowarzyszenie na Rzecz Powstania Muzeum Hutnictwa Cynku w Katowicach, skupiające pasjonatów, w tym byłych pracowników kompleksu hutniczego. Należy mieć nadzieję, że dzięki ich działalności najcenniejsze eksponaty zostaną zachowane. Przekazanie przyszłym pokoleniom wiedzy o przemysłowym dziedzictwie Górnego Śląska warte jest zachodu. Nie ma swojego nagrobka, nie wiemy jak wyglądał mimo to zachowała się pamięć o Johannie Christianie Rubergu – wynalazcy, który znacząco wpłynął na losy śląskiego przemysłu.

(md)