BABSKI COMBER

lt. 12 2010

 

 
BABSKI COMBER
 
 

            12 lutego w mysłowickiej restauracji „Gościniec” odbył się babski comber. Kilkadziesiąt oryginalnie przebranych pań bawiło się przy muzyce lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. W tym gronie nie zabrakło przedstawicielek Ślunskiej Ferajny. Imprezę prowadziło ... dwóch panów – jak nakazuje tradycja – również przebranych. „-Było tak fajnie, że już zaczynam myśleć co założę w przyszłym roku” - powiedziała Iwona BITTNER ze Ślunskiej Ferajny. A trzeba przyznać, że przygotowania na babski comber trwają kilka tygodni – trzeba nie tylko wymyślić oryginalny strój, ale przede wszystkim go skompletować. Zaczynają się żmudne poszukiwania ciuchów i gadżetów, ale trzeba przyznać, że efekty budzą zachwyt. Na mysłowickim babskim combrze nie zabrakło Afrykanki, klauna, króliczka Playboya, pszczółki Mai, Pipi, diabła, punkówy, Dody, Arabki czy Chinki.

 
            Babski comber to karnawałowe kobiece zabawy, przeniesione na Śląsk i na ziemie polskie prawdopodobnie z Niemiec. Nadal tradycja ta jest żywa w Nadrenii - Północnej Westfalii, gdzie w ostatki zamężne kobiety poprzebierane w różne stroje, zaopatrzone w maski rozbiegają się po ulicach z nożyczkami i obcinają mężczyznom krawaty.
            Na Śląsku babski comber był popularny już w średniowieczu. Odbywał się w tłusty czwartek lub we wtorek poprzedzający środę popielcową.
Comber był huczną zabawą zamężnych kobiet, które umawiały się w określonym miejscu, a informacje o imprezie rozchodziły się „pocztą pantoflową”.
            Na Śląsku kobiety przebierały się w rozmaite stroje, zakładały maski, a potem stawały do konkursów na najdowcipiejsze i najzabawniejsze przebranie. Czasami zabierały ze sobą wszystko, za pomocą czego mogły wzniecać hałas i co mogło przydać się w czasie zabawy (miotły, kosy, misy).
            Baby formowały orszak, który powoli przesuwał się w kierunku głównego miejsca spotkań wszystkich mieszkańców. Babski pochód otwierały pyskate i energiczne mężatki. Niosły one słomianą kukłę – combra, wyobrażającego mężczyznę. Pochodowi towarzyszyły muzyka, śpiew, tańce i wrzaski. Wśród combrowych przyśpiewek nie brakowało tekstów żartobliwych czy sprośnych, a także krótkich i zachęcających do zabawy melodii.
Zwłaszcza marny był los kawalera. Jeśli baby wiedziały, że nie zdążył znaleźć sobie żony i dać na zapowiedzi, łapały go i przywiązywały do kłody drewna, symbolizującej żonę. Wrzeszcząc: comber, comber, ciągnęły nieszczęśnika po ulicach. Jedyną szansą było wykupienie się wódką lub pocałunkiem. Combrzeniu podlegali też żonacimężczyźni. Upolowani trafiali w ręce bab, które tańczyły z nimi tak długo aż nie padli ze zmęczenia. Musieli wykupić się z babskiej niewoli. W tym przypadku przyjmowano okup w całusach bądź w monecie.
            Na Śląsku mężczyźni wykupywali nie tylko fanty, zabrane imprzez rozbawione kobiety, ale też - dopiero co poślubione żony. Baby przewoziły je w wózkach, na łopacie, miotle, zamykały w klatkach, żądały przypijania świeżo upieczonej mężatki z każdą z kobiet, daniny w wódce lub w piwie. Obyczaj ten zwany "wkupem do bab" kończyły tańce i śpiewy przeciagające się aż do środy popielcowej.
            Punktem kulminacyjnym babskiego combra było wyszarpywanie z kukły źdźbła słomy, które, jak miały zapewnić sukcesy w miłości aż do końca roku.
Biesiadę zamykały trwające wiele godzin szalone tańce i śpiewy, odbywające się na placach, rynkach, ulicach.
            Babskie combry dzisiaj odbywa się głównie na południu Polski. Obecnie organizowane są przeważnie w restauracjach i domach kultury.Na współczesnych babskich combrach kobiety nie tylko śpiewają i plotkują, ale przede wszystkim doskonale się bawią. Biorą udział w różnych konkursach, jak: picie piwa na czasczy w konkurencjach sportowych i sprawnościowych. Nie może oczywiście zabraknąć konkursów na najzabawniejsze przebranie. Towarzyszą im gromkie śmiechy, liczne toasty i okrzyki na cześć wszystkich bab.
            Na Śląsku babskie combry odbywają się nie tylko w tłusty czwartek czy w ostatki. Jak nakazuje tradycja również 4 grudnia. W dzień świętej Barbary górnicy bawią się osobno, urządzając „karczmę piwną”, a kobiety organizują „babskie combry”. Wtedy zdarza się, że panowie wybierają się z wizytą na kobiecą zabawę, ale oczywiście nie tak łatwo jest się na nią dostać, bo obowiązuje wkupne. Ku uciesze rozbawionych kobiet zakuwani są w prowizoryczne dyby i rzucani na kolana.
 
Źródło: Profile
 
(md)