AUSSZTELUNG "ŻYDZI NA GÓRNYM ŚLĄSKU" - WYSTAWA „ŻYDZI NA GÓRNYM ŚLĄSKU”

st. 20 2019

WYSTAWA „ŻYDZI NA GÓRNYM ŚLĄSKU”

W czasie wizyty w gliwickim Domu Przedpogrzebowym, w którym obecnie mieści się Dom Pamięci Żydów Górnośląskich, uczestnicy projektu „Historia Śląska widziana inaczej” wysłuchali dwóch ciekawych prelekcji. Były one połączone ze zwiedzaniem obiektu. Ponadto zebrani mogli zapoznać się z, wyczekiwaną od lat, wystawą „Żydzi na Górnym Śląsku.”                      O domu przedpogrzebowym i cmentarzu opowiedział Bartłomiej PŁONKA, a o wystawie – drugi pracownik muzeum.  

Bartłomiej PŁONKA „ - Kiedyś w sali, która dzisiaj pełni rolę edukacyjną, odbywają się w niej wykłady, spotkania i warsztaty, ciało było w rytualny sposób obmywane. Tradycji przestrzegało bractwo pogrzebowe „Chewra Kadisza”, które działało we wszystkich gminach żydowskich. Po umyciu ciała przenoszono je do sali ceremonialnej, a potem bezpośrednio wyprowadzano na cmentarz. Jeśli chodzi o naszą działalność edukacyjną przypominamy wybitne postacie żydowskie, jak np. malarza Marca Chagalla. Organizujemy warsztaty kulinarne. Tworzymy wewnętrzną biblioteczkę, mamy tutaj książki i czasopisma związane z kulturą żydowską. Można sobie na miejscu z nich skorzystać. Obecnie organizujemy dwa cykle spotkań – jeden związany z żydowskim pochówkiem, a drugi – ukazuje górnośląskie miasta i ich związki z kulturą judaistyczną.

                JEDYNY ZACHOWANY BUDYNEK MAXA FLESCHERA

Projektantem Domu Przedpogrzebowego był Max FLEISCHER – słynny architekt wiedeńskich synagog. Do Gliwic przyjechał za sprawą swojego brata i został wybrany na projektanta tego obiektu. Pierwsza koncepcja trochę się różni od ostatecznej wersji budynku, m.in. zakładała: bardziej dekoracyjny charakter bram prowadzących na cmentarz – posiadały daszki, niezależne wejścia do skrzydła północnego i południowego, dekoracyjny portal wejściowy do sali ceremonialnej, której boczne ściany miały być doświetlone wysokimi, ostrołukowymi oknami. Jednak względy finansowe sprawiły, że ta pierwsza koncepcja nie doszła do skutku. Ogólnie budynek składał się z 3 części. Pomieszczenie kostnicy było pierwotnie oddzielone od budynku, nigdy nie istniało z nim połączenie komunikacyjne ze względów sanitarnych. Dzisiejsza recepcja była częścią powitalną, reprezentacyjną, połączoną z salą ceremonialną. W trzeciej części – skrzydle północnym – mieszkał stróż, który opiekował się budynkiem i cmentarzem. W budynku było wydzielone też pomieszczenie dla rabina, w którym dokonywano formalności związanych z aktem zgonu. W budynku przetrwało niewiele elementów oryginalnych. Są to jedynie: marmurowa umywalka (na dole sygnatura fundatorów) oraz posadzka i ściany, wyłożone kafelkami w ubikacji. Owa umywalka pełniła ważną rolę, ponieważ jak się wychodziło z cmentarza i domu pogrzebowego należało obmyć dłonie w geście oczyszczenia. W budynku zrekonstruowano kolorystykę ścian.

Max FLEISCHER zagospodarował również przestrzeń cmentarza, wytyczając wszystkie symetryczne układy alejek i ścieżek, z podziałem na poszczególne kwatery. Na cmentarzu znajduje się pomnik z 1930 roku, upamiętniający żołnierzy, pochodzenia żydowskiego, poległych na frontach I wojny światowej. Na bocznych ścianach pomnika są wypisane nazwiska, a na jego szczycie znajdował się odlany z brązu hełm, który zniknął. Natomiast na froncie została odtworzona gwiazda Dawida. Najstarsze macewy znajdują się po lewej stronie nekropolii, te po prawej - są późniejsze. Ostatni pochówek miał miejsce w 2008 roku, ale cmentarz jest nadal czynny, czyli gdyby zaszła potrzeba to jest możliwość pogrzebania. W samych Gliwicach osób wyznania Mojżeszowego jest zaledwie 12. Na gliwickim cmentarzu spoczywa dziadek Agaty Dudy, żony prezydenta RP, który zmarł w 1972 roku.

Sercem Domu Przedpogrzebowego jest sala ceremonialna. Kiedyś na jej środku stał katafalk, na którym umieszczano trumnę. Była ona drewniana, a wykonywano ją bez użycia gwoździ. Pogrzeb należało odprawić w ciągu 24 godzin od momentu zgonu. Żydzi niemieccy na Górnym Śląsku byli bardziej liberalni, jeśli chodzi o przestrzeganie tradycji pogrzebowych. Ciało było ubrane w strój pogrzebowy, który składał się z 3 części – spodni, bluzy i czepka. Zaszywano nogawki i rękawy, nie było widać ani rąk, ani nóg. Na oczach i uszach kładziono fragmenty potłuczonego naczynia, w którym wcześniej znajdowała się woda, użyta podczas obmywania ciała w kostnicy. Dlaczego? Jak dusza przechodziła na drugą stronę to zasłonięte uszy i oczy miały gwarantować, że nie ulegnie pokusom. W sali ceremonialnej są trzy oryginalne miejsca – w wielkim rogu na sklepieniu przy oknie z widokiem na cmentarz, w okrągłym elemencie zwornika na sklepieniu oraz w elemencie przechodzącym przez pas pióropuszy. Reszta malowideł to rekonstrukcja. Bardzo zła kondycja tej przestrzeni spowodowała, że tynk ze ścian bardzo się obsypywał, trzeba było go zbić i odtworzyć wszystkie malowidła. Trzeba dodać, że odtworzono je wiernie. Boczne ściany też były pomalowane na kolor piaskowy. W tej części sali widoczne są otwory, które kiedyś były kanałami, dostawało się tamtędy gorące powietrze w systemie nawiewowym. Jest to też taka unikatowa rzecz.

W czasie II wojny światowej był tu magazyn. Jeszcze do lat dziewięćdziesiątych znajdowało się tutaj mieszkanie stróża. Kiedy jednak opuścił budynek rozpoczęła się jego dewastacja.”
            Historyk Bernard SZCZECH dodał „ – Zawsze mnie interesowało, dlaczego ten dom przedpogrzebowy się zachował, a praktycznie wszystkie budynki zaprojektowane przez Maxa Fleischera zniknęły z powierzchni ziemi. To jest prawdopodobnie jedyny obiekt, który się zachował. W czasie „Nocy Kryształowej” naziści chcieli się dostać do środka budynku, powybijali szyby, ale zostali przepędzeni przez policję niemiecką. Dlaczego? Ponieważ obok stały magazyny z amunicją. Pożar domu przedpogrzebowego sprawiłby, że ogień przeniósłby się również na te magazyny, a wtedy z hukiem wyleciałoby pół Gliwic.”

1203 – PIERWSZY ŚLAD ŻYDÓW NA ZIEMIACH ŚLĄSKICH

Drugi z oprowadzających, przybliżył zebranym historię Żydów górnośląskich. „ – 31 marca 1492 roku katoliccy królowie Hiszpanii – Izabela I Kastylijska i Ferdynand II Aragoński, wydali edykt o wygnaniu Żydów, zwany również edyktem z Alhambry. Na jego podstawie Żydzi mieli opuścić Hiszpanię w ciągu 4 miesięcy – do 31 lipca 1492 roku. Sefardyjczycy, jak nazywano Żydów zamieszkujących Półwysep Iberyjski, wybrali bliższe dla siebie kierunki: Afrykę Północną, Niderlandy czy Imperium Osmańskie. Natomiast Europę Środkową, Wschodnią i częściowo Zachodnią zamieszkiwali Żydzi aszkenazyjscy. Na ziemiach śląskich pojawili się ok. XII-XIII wieku. O ich bytności na tych terenach świadczy nagrobek z 1203 roku odnaleziony we Wrocławiu.

Dlaczego Żydzi przenosili się na wschód Europy? Średniowiecze to epoka zacofania i zabobonu. Najczęściej za nieszczęścia, które spadały na daną społeczność, obwiniano Żydów. Uważano, że ich sprawką są nieurodzaje, zarazy czy zatrute studnie. Szczególnie trudny dla Żydów był okres krucjat, wypraw krzyżowych. Pogromy były na porządku dziennym, wyrzucano ich z miast i wsi. Tereny wschodniej Europy miały być dla nich spokojną przystanią życiową. Chciałbym zwrócić uwagę jakim obszarem Śląska zajęliśmy się na wystawie. Mianowicie w granicach XIX-wiecznej Rejencji Opolskiej. W związku z tym nasza wystawa nie obejmuje Śląska Cieszyńskiego, który pozostawał pod panowaniem austriackim, a więc tamtejsi Żydzi podlegali zupełnie innym uwarunkowaniom prawnym, społecznym i kulturowym. Być może muzeum w Bielsku-Białej rozwinie tę tematykę i zajmie się Żydami ze Śląska Cieszyńskiego.      

Kluczowym elementem naszej wystawy jest kalendarium, które wskazuje pewną prawidłowość, że nie można rozdzielić historii Żydów od historii Śląska, Europy czy świata. Każde wielkie wydarzenie, wielka wojna miała wpływ na społeczność żydowską i zmieniała jej sytuację, położenie społeczno-polityczne.

Proces napływu Żydów z Europy Zachodniej na Górny Śląsk zatrzymał się ok. XV wieku. Wyjątkiem była miejscowość Biała, niedaleko Prudnika, gdzie jeszcze w XVIII wieku Żydzi stanowili 52% ludności. Na Górnym Śląsku był to ewenement. Natomiast na ziemiach polskich, w zaborze rosyjskim i austriackim, zdarzały się miejscowości, w których ludność żydowska była przeważająca liczebnie. W Białej lokalna szlachta wzięła pod opiekę Żydów. Generalnie władcy mieli różne pomysły na rozwiązanie sprawy Żydów, to byli obywatele trochę innej kategorii. Cześć władców dostrzegała korzyści płynące z obecności tej ludności na ich ziemiach, część natomiast nie.

Kiedy Górny Śląsk trafił pod panowanie pruskie, władcy chcieli w sposób prawny rozwiązać sytuację Żydów. W 1751 roku wszedł w życie edykt, zezwalający Żydom na ponowne osiedlenie się na Śląsku. Friedrich Wielki chciał, żeby zamieszkali w miastach i przyjęli niemieckie nazwiska. Kluczowym dokumentem rozwiązującym sytuację Żydów na Górnym Śląsku był edykt emancypacyjny króla Friedricha Wilhelma III jako odpowiedź na wolności i prawa, które przyniósł Napoleon Bonaparte. Nie były one jednak tak liberalne i na tak szeroką skalę, ale należy uznać je za kluczowe wydarzenie dla społeczności żydowskiej na Górnym Śląsku. Oprócz praw, np. wolność wyboru zawodu, edykt emancypacyjny narzucał społeczności żydowskiej również pewne obowiązki, np. zmiany nazwisk na niemieckie, gmina żydowska musiała posiadać cmentarz w niewielkiej odległości od miejsca zamieszkania, a także wprowadzono obowiązek szkolny.

„KRYSZTAŁ SYNAGOG” – PEREŁKA WYSTAWY

Jednym z elementów wystawy jest „kryształ synagog”, czyli instalacja, która w pierwotnej wersji miała być podwieszonym żyrandolem. Natomiast w trakcie prac okazało się, że instalacja jest zbyt ciężka. „Kryształ synagog” pokazuje różnorodność żydowskich świątyń na Górnym Śląsku. Do dzisiaj na naszym obszarze zachowało się kilka obiektów. Np. do dzisiaj stoi synagoga w Wodzisławiu Śląskim. Oczywiście nie pełni funkcji religijnej. Kiedyś mieściło się w nim kino, a obecnie znajduje się sklep z tanią odzieżą. Ponadto zachowały się budynki w Wielowsi, Żorach, Strzelcach Opolskich czy w dzielnicy Mysłowic – Brzezince. Kiedyś Dom Pamięci Żydów Górnośląskich odwiedziła wycieczka z Toszka. Tam synagoga została rozebrana w latach osiemdziesiątych XX wieku. Na jej miejscu postawiono budynek mieszkalny. Jedna z dziewczynek opowiadała, że co jakiś czas, kiedy przyjeżdża wycieczka ze Stanów Zjednoczonych czy Izraela, przychodzą do nich ludzie i pytają o losy synagogi, która tam stała.

Wszystkie zgromadzone na wystawie księgi, jak i zegary modlitewne są oryginalne. Zegary wskazywały godziny na konkretne modlitwy. Ten zaprezentowany na gliwickiej ekspozycji pochodzi z prywatnych zbiorów doktoranta na Uniwersytecie Jagiellońskim – Sławomira PASTUSZKI. Godziny po lewej stronie zegara pokazywały czas modlitw w dzień powszedni, a po prawej – w szabat. Była to taka „przypominajka.” Różnica polegała na tym, że w dni świąteczne można było dłużej pospać. Zegar na wystawie nie chodzi i nie posiada wewnętrznego mechanizmu.

HASKALA, ŻYDOWSKIE OŚWIECENIE

Wystawa opowiada o kluczowym dla rozwoju Górnego Śląska, a zatem i społeczności żydowskiej XIX wieku. Ruch oświeceniowy, czyli Haskali, domagający się reform w duchu asymilacji w różnych aspektach życia. Żydzi widząc jak zmienia się świat mieli szansę stać się uczestnikami rewolucji przemysłowej, ale musieli również dokonać zmian i pójść z duchem czasów. Żydzi mieli być „Żydami w domach, a Europejczykami na ulicach”. Pierwszym, wyraźnym znakiem miała być zmiana ubioru. Zaczęli więc nosić cylindry i kapelusze. Haskala wiązała się również z rozwojem edukacji, z obowiązkiem szkolnym. W programach nauczania był język niemiecki jako wiodący, geografia, przyroda, rachunki.. Powstawały szkoły żydowskie, stowarzyszenia i organizacje charytatywne, naukowo-intelektualne, a nawet loże masońskie. Haskala rozpoczęła się w Berlinie i najpierw rozpowszechniła się wśród Żydów niemieckich, a potem zachodnioeuropejskich. Żydzi wschodnioeuropejscy skutecznie się jej opierali. W Rybniku powstał sierociniec, w Jastrzębiu – Zdroju – sanatorium.

KONFERENCJA KATOWICKA

W 1884 roku w Katowicach odbyła się konferencja Ruchu Miłośników Syjonu. W jej trakcie podjęto decyzję o założeniu nowych osad żydowskich w Palestynie. Organizatorami tzw. konferencji katowickiej pochodzili spoza Śląska, a Katowice wybrano z powodu bliskości granicy rosyjskiej. Nie wiemy dokładnie, gdzie się odbywała. Była jednak przełomowym krokiem w historii ideologii syjonistycznej. Należy pamiętać, że konferencja w Bazylei w 1897 roku przyniosła więcej konkretów, ale od katowickiej wszystko się zaczęło.

Warto wspomnieć o języku jidysz, który miał być dominującym językiem Żydów, językiem „obywatelskim”. Jest mieszanką niemieckiego i języków słowiańskich. Brzmi jak niemiecki, a jest pisany alfabetem hebrajskim. Obecnie Izraelczycy odcinają się od niego w sposób zdecydowany, ponieważ został stworzony przez diasporę. Jidisz został przez nich skazany na wymarcie. Ci, którzy przybyli do Izraela musieli się go wyzbyć.”     

Prelekcji w Domu Pamięci Żydów Górnośląskich wysłuchała: Mirella DĄBEK

 

 

 Zegary modlitewne

 

              Kryształ synagog