534 ROCZNICA GEBURSTAGU MARTINA LUTHRA - 534 ROCZNICA URODZIN MARTINA LUTHRA

li. 11 2017

534 ROCZNICA URODZIN MARTINA LUTHRA

 

10 listopada minęła 534 rocznica urodzin Martina LUTRA. Ślōnsko Ferajna i przedstawiciel Europosła Marka PLURY złożyli z tej okazji kwiaty pod pomnikiem reformatora w Bielsku – Białej, w centrum tzw. Bielskiego Syjonu, w sąsiedztwie ewangelickiego Kościoła Zbawiciela. Okazja była niejako podwójna, ponieważ kilkanaście dni temu zakończyły się obchody 500-lecia Reformacji, które w naszym województwie miały wyjątkową oprawę.

Wszyscy już chyba słyszeliśmy jak to Martin LUTHER przybił 95 tez na drzwiach kościoła w Wittenberdze, ale czy wiemy jakim był człowiekiem, jakie były jego dokonania  i jak wyglądało jego życie prywatne? Dzień przed rocznicą urodzin Martina Luthra w Muzeum Miasta Mysłowice proboszcz mysłowickiej parafii ewangelickiej p. w. Piotra i Pawła – ks. Adam MALINA wygłosił prelekcję „Ewangelicy w Mysłowicach.” Zanim przeszedł do tematu swojego wykładu przybliżył historię Reformacji ze szczególnym uwzględnieniem postaci jej twórcy – Martina LUTHRA.

 „ - 31 października 1517 roku mnich zakonu augustianów – prof. teologii biblijnej  na Uniwersytecie w Wittenberdze, kapłan kościoła katolickiego bardzo zasmucony sytuacją związaną ze sprzedażą odpustów i nadużyciami z tym związanymi postanowił wystąpić przeciw tej praktyce. We wzbogaconej narracji przybił na drzwiach kościoła zamkowego 95 tez, które rozpoczęły Reformację. Do końca nie wiadomo czy tak to wyglądało. Prawdopodobnie tak nie było, bo drzwi szanowano, ogłoszenia wieszano w innych miejscach. Jeżeli nawet na drzwiach przybito tezy to nie zrobił tego profesor teologii tylko jakiś sługa. Jedno nie ulega wątpliwości – na pewno opublikował swoje tezy wysyłając je bezpośrednio do swoich zwierzchników – zakonnego oraz arcybiskupa Moguncji, któremu podlegał pod względem kościelnym. Z jednej strony wystąpienie Martina Luthra było udane w tym sensie, że jako jeden z nielicznych reformatorów swoje wystąpienie przeżył, zmarł śmiercią naturalną w przeciwieństwie do tzw. prekursorów Reformacji, jak chociażby do Jana Husa. Ale z drugiej strony, gdyby tak patrzeć perspektywicznie to jednak to, co Luther chciał początkowo osiągnąć, czyli poprawić swój, o czym - wielokrotnie pisał – ukochany Kościół Zachodni -  do końca się nie udało. Oczywiście historia pokazała, iż Reformacji podlegała ta część, która poszła za Lutrem, Kalwinem. Kościół Rzymskokatolicki przeżył swoją reformę. Na soborze trydenckim w sposób nowatorski ukształtował swoją duchowość, pobożność, naukę i to nie był już ten Kościół, który był przed 1517 rokiem. Inny. Natomiast Luther występując w 1517 roku miał zupełnie inny pomysł. Chciał odnowy całego Kościoła. Myślę, że do głowy mu nie przyszło, iż stanie się założycielem Kościoła Luterańskiego, Ewangelickiego. Niestety cała okoliczność związana z tym, w jakich czasach przyszło mu działać, jakie były składniki życia – nie tylko kościelnego – bo Kościół nigdy nie działa w próżni życia społecznego, politycznego, gospodarczego spowodowały, że Kościół Zachodni poszedł różnymi drogami.

Tę część, którą poprowadził Luther można scharakteryzować kilkoma ważnymi zasadami, ideami, bo to nie jest tak, że jak mówimy o historii to musimy mówić o datach. Warto pokusić się o stworzenie takiego ogólnego obrazu. Żeby z tych wszystkich dat, wydarzeń, postaci zrozumieć dlaczego działo się tak, a nie inaczej, dlaczego ludzie decydowali się na takie, a nie inne posunięcia w swoim życiu. Dlaczego chcieli tak, a nie inaczej to życie organizować. Musimy poznać ich intencje, przekonania i sposób myślenia. Wtedy możemy zrozumieć ten czas, który jest już za nami, przeszłość, ale także możemy zrozumieć czas, w którym żyjemy. Warto sięgnąć do świata idei. Luteranie stworzyli takie 4 zasady, które protestantyzm od samego początku charakteryzowały: tylko Chrystus, tylko wiara, tylko łaska, tylko Pismo. Jeszcze do tego można dodać jedną zasadę – jedynie Bogu chwała. Główna zasada luteranizmu mówi o człowieku - grzeszniku, który może być zbawiony jedynie z łaski poprzez wiarę, zbawczą śmierć Jezusa Chrystusa. Dobre czyny świadczą o wierze, ale nie są przyczyną naszego zbawienia, są efektem naszej wiary. Wiara rodzi się ze słuchania Słowa Bożego. Żeby ta wiara mogła się urodzić trzeba słuchać  i czytać. Ktoś musiał nauczyć się czytać, potem musiał przekazywać dalej to, czego się nauczył. Żeby zrozumieć musiał być dla niego znany język, którym przekazywano te prawdy. Dlatego Reformacja wpadła na pomysł, iż w Kościele należy wykorzystywać ten język, którym ludzie posługują się na co dzień, czyli język ojczysty. Reformacja wcale nie usunęła łaciny z życia kościelnego. Martin Luther jako profesor teologii, naukowiec, myślę, że tak dobrze mówił po niemiecku, jak i po łacinie. Połowę swoich dzieł teologicznych napisał po łacinie. Nabożeństwa w czasach Luthra również odbywały się po łacinie, ale tylko w gronie osób, które ten język znały. Odsetek ludności posługującej się łaciną w XVI wieku był znikomy. Oprócz duchownych, pracowników uniwersytetów, ludzi wykształconych, których była garstka, wszyscy mówili w języku ojczystym. Stąd konieczność tłumaczenia życia religijnego. Żeby umiejętność czytania była czymś powszechnym istniała potrzeba edukacji, bo tylko człowiek wyedukowany, którego nauczono myśleć jest później w stanie samodzielnie czytać Pismo św. Stąd od czasów Reformacji datuje się wielki rozwój pedagogiki i nauczania na wszelkich możliwych szczeblach. Luteranie wyciągnęli trochę z zapomnienia to, co Kościół średniowieczny, piękny, wzniosły i bogaty gdzieś tam trochę schował. Musieli przyjść ludzie, którzy przypomnieli o największych skarbach, które Kościół posiadał. Reformacja odkryła na nowo Pismo św., zwróciła uwagę na sakramenty, zrobiła pewną rewolucję w ich rozumieniu. Słowo Reformacja nie oznacza tworzenia czegoś od nowa. Reformacja to na nowo sformułowanie tego, co już istnieje. Przychodzi ktoś i zaczyna to, co jest twórczo przekształcać. Dotyczyło to muzyki, innych elementów życia duchowego. Wraca się do źródeł i twórczo się przekształca to, co jest. Reformacja mówi, że zgodnie ze Słowem Bożym, Pismem św. sakrament  Eucharystii, Komunii Św. powinien być udzielany pod dwoma postaciami – zawsze pod postacią chleba i wina.

Róża Luthra to jest herb Reformacji. Powstał z przekształcenia herbu rodzinnego Martina Luthra. W środku mamy krzyż wskazujący, że ma on być zawsze w centrum. Krzyż to Jezu Chrystus, główna treść życia i myślenia człowieka. Całość jest w takiej białej róży, która wskazuje radość, na to, iż prawdziwa wiara powinna przynosić radość, pokój. Biały jest kolorem niewinności, życia wiecznego i wszelkiego dobra. Całość jest na niebieskim tle, to kolor nieba. Jeszcze dodatkowo mamy złotą ramkę – to życie wieczne, takie podkreślenie dobrego ojca.

Martin Luther urodził się 10 listopada 1483 roku w Eisleben i chociaż krótko tam mieszkał to również tam zmarł 18 lutego 1546 roku. Miał żonę. Martin Luther zmienił w Kościele to, iż celibat przestał być obowiązkowy. Dziś w Kościele Ewangelickim w Polsce na ok. 150 księży są też kapłani, którzy są kawalerami. Na pewno nie z obowiązku, ale z własnej woli. Luther ożenił się z Katarzyną – dawną zakonnicą. Mieli trzy córki (Elisabeth, Margarete i Magdalene) i trzech synów (Johannes, Martin, Paul). Co ciekawe ojciec Luthra chciał żeby został prawnikiem. Skończył teologię, później zrobił doktorat i zaczął pracować jako wykładowca uniwersytecki. Od 1512 roku mógł przed nazwiskiem nosić tytuł dr. Został doktorem świętej teologii. Dużo pisał. Był bardzo kreatywny, był takim umysłem, który tworzył, lubił rozwiązywać problemy, myślał zadaniowo. Nie był dobrym systematykiem, nie stworzył systemu teologicznego, to zrobiły następne pokolenia. Znał biegle trzy języki – łacinę, grekę i hebrajski. Bardzo lubił muzykę. Mówił, że gdyby musiał przestać głosić kazania i wykładać teologię to na pewno zostałby muzykiem lub nauczycielem. Śpiewał, muzykował, grał na instrumentach, potrafił zapisywać muzykę. Był odważny, nieustępliwy, konsekwentny, czasem porywczy. Dzisiaj powiedzielibyśmy, że za bardzo, ale też trzeba pamiętać, że żył w takich, a nie innych czasach. Był też otwarty na ludzi, potrafił przebaczyć. Napisał ponad 680 różnych dzieł.

Dziś społeczność luterańska w Polsce liczy ok. 70 tys. wiernych, którzy mieszkają w 6 diecezjach – katowickiej, cieszyńskiej – najmniejszej powierzchniowo, ale najliczniejszej, warszawskiej, mazurskiej, pomorsko-wielkopolskiej i wrocławskiej. Gdybyśmy chcieli powiedzieć coś więcej o luteranach w Polsce to musielibyśmy zacząć omawiać każdą z tych 6 diecezji oddzielnie.

Na czele Kościoła stoi Synod, później jest biskup, konsystorz i konferencja biskupów. Synod Kościoła to taki sejm, biskup to zarówno prezydent, jak i premier, konsystorz to rząd, konferencja biskupów to konferencja wojewodów i marszałków. Parafii jest 133, kościołów – niecałe 200. Na świecie żyje ok. 80 mln luteran. Większość mieszka w Europie, przede wszystkim w Skandynawii i w północnych Niemczech. Luteran spotkamy też w Stanach Zjednoczonych, Afryce, Azji i Ameryce Południowej. Kościół Ewangelicki jest kościołem otwartym, ekumenicznym, nie stawia wokół siebie płotów i bram, których nie można przejść.”

 

Mirella DĄBEK