„ŚLŌNSKI, ŻŌŁTO-MODRY MIKOŁŎJ NA NIKISZOWCU”

gru. 9 2018

„ŚLŌNSKI, ŻŌŁTO-MODRY MIKOŁŎJ NA NIKISZOWCU”

 

08 grudnia ślōnski, żółto-niebieski Mikołŏj odwiedził jarmark w katowickiej dzielnicy Nikiszowiec. Towarzyszyli mu członkowie i sympatycy Ślōnskij Ferajny i europoseł Marek PLURA. Jak co roku Mikołŏj rozdał dzieciom drobne upominki, a przy okazji promował ślōnskŏ gŏdka, bo jak też przystało na jegomościa, który przybył z Annabergu (Góra św. Anny) sam gŏdŏł po ślōnsku. Najpierw była możliwość spotkania się z Mikołŏjem pod sceną, a potem już na uliczkach Nikiszowca, ponieważ przez kilkadziesiąt minut spacerował między świątecznymi stoiskami.

Peter LANGER ze Ślōnskij Ferajny wytłumaczył zgromadzonym, że żółto-niebieski Mikołŏj nie ma żadnych związków ze świętym biskupem, ani też z bajkową postacią z fińskiej Laponii, a europoseł Marek PLURA powiedział m. in. „- (…) Kŏżdy bydzie mōg coś wygrać. Mŏm nadzieja, że te gyszynki bydōm sie Wŏm richtig podobały. My cŏłki rok na Anabergu ze Mikołajowōm te gyszynki rychtowali. Skuli tego sōm my dzisiej tukej. Piyknie Wŏs zapraszŏmy.” We wspólnej zabawie wzięło udział kilkaset osób, bo jak się okazało organizatorzy spotkania przygotowali również konkurs dla osób dorosłych. Dzieci losowały  bōmbōna ze śląskim słówkiem, które należało przetłumaczyć. Natomiast drobny upominek otrzymał każdy uczestnik zabawy, niezależnie od tego, czy dobrze przetłumaczył słówko czy też zdarzyło się jakie małe potknięcie w postaci nie do końca precyzyjnego tłumaczenia.

Stopień trudności dla dorosłych był znacznie wyższy. Trzeba było m.in. przetłumaczyć takie słówka, jak: blicablajter (piorun),  gajki (skrzypce), skōrzica (cynamon) czy sztepdeka (koc). Uczestnicy zabawy otrzymali film Michała MAJERSKIEGO  „Oberschlesien. Tu, gdzie się spotkaliśmy …”

Mirella DĄBEK