ŚLŌNZŎKOM NA WYUCZYNIU BAJTLI ZALEŻAŁO - PRELEKCJA BERNADETY SZYMIK - KOZACZKO - ŚLŌNZŎKOM NA WYUCZYNIU DZIECI ZALEŻAŁO - PRELEKCJA BERNADETY SZYMIK - KOZACZKO

wrz. 16 2017

ŚLŌNZŎKOM NA WYUCZYNIU DZIECI ZALEŻAŁO

 

15 września w Mysłowickim Ośrodku Kultury odbyło się  kolejne spotkanie w ramach cyklu „Historia Śląska widziana inaczej,” którego organizatorem jest red. Stanisława Warmbrand. Tym razem zebrani dowiedzieli się jak wyglądało szkolnictwo na Górnym Śląsku. Bernadeta SZYMIK – KOZACZKO wygłosiła prelekcję „Ślōnzŏkom na wyuczeniu dzieci zależało”. Kilka bardzo wymownych faktów szczególnie utkwiło nam w pamięci i są one godne zapamiętania. Otóż prelegentka przypomniała, iż na Śląsku obowiązek szkolny został ustanowiony w 1765 roku. W Królestwie Polskim wprowadzono go 153 lata później, a więc w 1918 roku. W 1919 roku na Śląsku analfabetyzm wynosił 2-5%, w Królestwie Polskim (były zabór rosyjski) – 65%, a w Galicji (dawny zabór austriacki) – 45%. Co również godne podkreślenia – pierwsi polscy nauczyciele przybywający na Śląsk nie zawsze odpowiadali „pod względem poziomu kultury i wiedzy o Śląsku potrzebom, zwłaszcza w zakresie kwalifikacji zawodowych” (dr Mieczysława Mitera - Dobrowolska – nauczycielka języka polskiego w latach 1924-39 w obecnym LO im. Marii Skłodowskiej – Curie w Katowicach).  

Bernadeta SZYMIK – KOZACZKO jest autorką pracy „Nieumiejętnych pouczać - Ślōnzŏkom na wyuczeniu dzieci zależało”. O jej powstaniu zadecydowały względy rodzinne „- Moja oma – Valeska – skończyła Handelschule w Katowicach. Zaczęłam szukać jaka była historia tej placówki. I tak to się zaczęło.” – wspomina Bernadeta SZYMIK – KOZACZKO. Z roku na rok pogłębiała swoją wiedzę na temat szkolnictwa na Śląsku, chociaż jak przyznaje – nie było to łatwe zadanie. Czasami docierała do informacji szybko, ale zdarzały się również długie i żmudne poszukiwania. Jednak co najważniejsze – zawsze przynoszące efekty. Mąż Pani Bernadety – Pan Józef – zażartował nawet, że jeśli ktoś, czegoś nie potrafi znaleźć to na pewno dotrze do tego jego małżonka.

Bernadeta SZYMIK – KOZACZKO to autorka projektu „Wartości Śląska”. Jego inauguracja miała miejsce w 2006 roku. Podczas cyklicznych spotkań realizowanych z katowickimi licealistami prelegenci przedstawiali bogactwo śląskiej kultury, która doprowadziła do rozwoju osobistego i zawodowego mieszkańców regionu oraz ich ogromnej tolerancji i otwartości. Pokłosiem prelekcji były publikacje „Wartości Śląska” , wydane przez Stowarzyszenie Wychowanków VIII Liceum Ogólnokształcącego im. Marii Skłodowskiej – Curie w Katowicach. Patronami projektu jest dwóch śląskich świętych – św. Jadwiga i św. Jacek Odrowąż. Bernadeta SZYMIK – KOZACZKO przybliżyła postać św. Jadwigi, która nie tylko zakładała szpitale, ale również edukowała. W przyklasztornych szkołach panny z rodzin mieszczańskich uczono „życia w społeczeństwie” – mądrości życiowej, szacunku, tolerancji, hojności i dobroczynności. Pierwsza szkoła dla chłopców powstała w 1311 roku w Rudach Raciborskich. Była to również szkoła przyklasztorna prowadzona przez cystersów. Pierwsze seminarium nauczycielskie zostało założone w Rudach Raciborskich. Jako ciekawostkę prelegentka podała przykład placówki tego typu w Pilchowicach. W 1860 roku żeby zostać uczniem seminarium nauczycielskiego należało spełnić kilka warunków, m. in. wiek (powyżej 17 lat), legitymować się nienagannym życiorysem, posiadać sakramenty: chrztu i I Komunii św. W latach 1850-1860 dodatkowo była sprawdzana znajomość języka niemieckiego, polskiego i morawskiego. Można było również drukować w języku polskim. W Królestwie Polskim obowiązek szkolny wprowadzony został 153 lata później niż na Śląsku, czyli w 1918 roku. Prelegentka dokonała również przeglądu placówek szkolnych w poszczególnych miastach naszego regionu. Do dzisiaj istnieje szkoła w Raciborzu, w budynku, w którym prowadziło działalność ewangelickie gimnazjum. W 1882 roku jego uczniem był Jan Kasprowicz, dlatego dzisiaj patronuje szkole. W 1742 roku w Pszczynie Promnitz założył wyznaniową, ewangelicką szkołę średnią. W Gliwicach gimnazjum powstało w 1816 roku. Znajdowało się w budynku poklasztornym. Wizytator – ksiądz z Żernicy – przekonał króla pruskiego by właśnie tam założyć placówkę szkolną. Była to szkoła techniczna na wysokim poziomie. Pierwsza szkoła średnia w Bytomiu powstała w 1895 roku. Posiadała bibliotekę. Jakie warunki musiały zostać spełnione żeby w mieście powstała szkoła średnia z maturą? Otóż najpierw przedstawiciele katolików, protestantów i żydów spotykali się i wyrażali zgodę na to by ich dzieci uczęszczały do jednej klasy z uczniami innych wyznań. Dość długo nie było szkoły średniej w Zabrzu. Najpierw powstało Gimnazjum Humanistyczne, ale w związku z dynamicznym rozwojem przemysłu przekształcono je w Gimnazjum Przyrodniczo – Matematyczne i techniczne. Pierwsza szkoła publiczna, nieparafialna na terenie dzisiejszych Mysłowic powstała w Krasowach już w 1784 roku. W katowickiej dzielnicy Podlesie w 1825 roku szkoła funkcjonowała w 1825 roku. Obecny budynek szkoły podstawowej powstał w 1905 roku. W tej chwili jest przystosowany do nauczania klas początkowych. W 1804 roku powstała szkoła w Bogucicach. Ciekawa jest historia obecnego Liceum Ogólnokształcącego im. Marii Skłodowskiej – Curie u zbiegu katowickich obecnych ul. 3 Maja, Słowackiego i Placu Wolności. W 1874 roku, czyli dwa lata po uzyskaniu zgody na budowę, wydanym przez Królewskie Prowincjonalne Kolegium Szkolne we Wrocławiu rozpoczęło tutaj działalność Miejskie Gimnazjum. Jeszcze do 1945 roku ul. Słowackiego była wyłożona kostką drewnianą po to żeby hałas nie przeszkadzał nauczycielom i uczniom w lekcjach. O taką nawierzchnię wnioskował dyrektor szkoły – dr Ernst MŰLLER, który wcześniej był profesorem królewskiego gimnazjum w Gnieźnie. Historia tej szkoły splata się ze szkołą żeńską, która powstała w 1864 roku i mieściła się na obecnej ul. Młyńskiej. Dołączyli chłopcy, ale po jakimś czasie otrzymali obecny budynek Liceum Ogólnokształcącego im. Marii Skłodowskiej – Curie. Warto zaznaczyć, że tutaj nauczycielem był dziadek naszej śląskiej noblistki, katowiczanki – Marii Goeppert – Mayer – dr Waldemar Gottlieb Wolff. Od 1900 roku była to szkoła żeńska. Na 25-lecie powstania szkoły uczniowie założyli fundację, której celem było wspieranie szkoły i nauczycieli na emeryturze. Nauczyciele najpierw niemieccy, a potem - po włączeniu tej części Śląska do Polski – polscy otrzymywali dodatek kresowy. Wspomniana na wstępie dr Mieczysława Mitera – Dobrowolska zwracała również uwagę na konieczność wyrównywania poziomu wiedzy wśród młodzieży. „Ślązaczki posiadały wiadomości ze szkół niemieckich, do których uczęszczały, ale słabo władały językiem polskim. Uczennice z Zagłębia Dąbrowskiego niekiedy nie dorównywały im wiadomościami, bo wtenczas nie przyszedł do szkoły najlepszy element, ale górowały łatwością wypowiadania się w języku polskim” („Opowieść o szkole przy Placu Wolności”). W latach trzydziestych XX wieku w szkole działał teatr szkolny, organizowano kursy narciarskie, pływania, jazdy na łyżwach (na nieistniejącym już lodowisku „Torkat”). Placówka dysponowała własnym dużym terenem rekreacyjno – sportowym (m. in. 3 boiska). Rada Rodziców wydzierżawiła w Mikuszowicach koło Bielska dworek z dużym ogrodem, który dzięki pomocy finansowej Urzędu Miasta był przystosowany do działalności dydaktyczno – wychowawczej.  

Liceum Ogólnokształcące im. Mikołaja Kopernika rozpoczęło swoją działalność, oczywiście nie pod taką nazwą, w obecnym budynku Uniwersytetu Śląskiego na ul. Szkolnej. Kolejna siedziba to obecny budynek Wydziału Biologii na ul. Jagiellońskiej.

 

Mirella DĄBEK